Rosjanie co noc (lub o świcie) wystrzeliwują znów po
kilkadziesiąt irańskich dronów Shahed. „Cele uderzenia osiągnięte. Wszystkie
obiekty trafione” – jak zwykle informuje rosyjskie ministerstwo obrony.
W Kijowie ostatniej nocy jednak niczego nie osiągnęli, a
jedynie sypiące się z nieba odłamki zestrzelonych pocisków uszkodziły kilka
domów. – Od początku wojny miasto przeżyło równe tysiąc godzin alarmów przeciwlotniczych.
Wyobraźcie sobie: to półtora miesiąca nieprzerwanego alarmu – podsumował ostatni
atak szef wojskowej administracji stolicy Serhij Popko.