Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski zapowiedział wieczorem 5 września, że w środę zapadną "w...
O tym, że dron miał spaść na terytorium Rumunii już w poniedziałek informował ukraiński MSZ.
Wtedy jednak doniesieniom tym zaprzeczała strona rumuńska.
Czytaj więcej
- Szahedy wystrzelone przez Rosję na port Izmaił w obwodzie odeskim rozbiły się i eksplodowały na terytorium Rumunii - poinformował rzecznik MSZ Uk...
We wtorek prezydent Rumunii zaprzeczał, jakoby rosyjski dron spadł na terytorium jego kraju
Prezydent Rumunii, Klaus Iohannis, mówił we wtorek, że Rosjanie atakowali cel w odległości niespełna kilometra od rumuńskiej granicy w czasie ataku na rejon izmaiłski i ukraiński port nad Dunajem, Izmaił. Ze słów Iohannisa wynikało, że minister obrony przekazał mu, iż atak miał miejsce ok. 800 metrow od granicy. - Więc bardzo, bardzo blisko - mówił w czasie konferencji prasowej z premierem Luksemburga, Xavierem Bettelem.
- Mogę powiedzieć, że żaden dron, żadna część drona nie wylądowała w Rumunii - dodał wówczas. Środowa wypowiedź Tilvara zdaje się temu przeczyć.
Rosja przeprowadziła powietrzny atak na rejon izmaiłski również 6 września.
Rumunia jest członkiem NATO. Na jej terytorium stacjonuje grupa bojowa NATO, umieszczona tam w związku z wzmacnianiem przez Sojusz flanki wschodniej. Wiodącą rolę odgrywa w tej grupie Francja, a oprócz jej żołnierzy w skład grupy wchodzą żołnierze z Belgii, Luksemburga, Holandii, Macedonii Północnej, Polski, Portugalii i USA.
Od 17 lipca, gdy Rosja odstąpiła od tzw. porozumienia zbożowego, które otwierało szlak przez Morze Czarne dla rosyjskiej żywności, Moskwa przeprowadza regularne ataki powietrzne nad ukraińskie porty nad Dunajem, m.in. port Izmaił, w związku że transport rzeczny odgrywa obecnie wiodącą rolę w eksporcie ukraińskich zbóż i innych produktów rolnych.
W grudniu 2022 roku rosyjska rakieta pojawiła się nad Polską
W listopadzie 2022 roku podczas zmasowanego ataku powietrznego szczątki pocisku spadły na terytorium Polski zabijając dwie osoby w Przewodowie. Wówczas jednak, jak się okazało, był to pocisk wystrzelony przez ukraiński zestaw przeciwlotniczy S-300 w czasie odpierania ataku.
Z kolei w czasie ataku z grudnia 2022 roku na Ukrainę rosyjska rakieta Ch-55 wleciała na terytorium Polski i spadła - jak się okazało - w lecie pod Bydgoszczą. Rakieta nie była jednak uzbrojona i była prawdopodobnie pozorowanym celem dla ukraińskiej obrony powietrznej.
O tym, że do Polski wleciała rosyjska rakieta opinia publiczna dowiedziała się dopiero kilka miesięcy później - w kwietniu przypadkowa osoba znalazła rakietę w lesie podczas przejażdżki konnej.
Czytaj więcej
- Ta cała sytuacja odsłoniła miękkie podbrzusze systemu obrony państwa - mówi Tomasz Siemoniak, były wicepremier w rządzie PO – PSL, szef MON, czło...