Ukraina zagroziła rosyjskiemu handlowi na Morzu Czarnym, by przybliżyć koniec wojny

W Arabii Saudyjskiej spotkali się przedstawiciele 40 państw dla omówienia sposobów zakończenia rosyjskiej wojny w Ukrainie. Najważniejsze z nich, Chiny, postanowiły dołączyć do rozmów dopiero, gdy ukraińskie drony zaatakowały rosyjski tankowiec na Morzu Czarnym.

Aktualizacja: 07.08.2023 11:27 Publikacja: 07.08.2023 03:00

Ukraińska kontrofensywa wciąż trwa. Jednocześnie Kijów prowadzi ofensywę dyplomatyczną w krajach neu

Ukraińska kontrofensywa wciąż trwa. Jednocześnie Kijów prowadzi ofensywę dyplomatyczną w krajach neutralnych wobec agresji Rosji

Foto: Anatolii Stepanov / AFP

Po wprowadzeniu zachodnich sankcji morskie szlaki przez Bałtyk i Morze Czarne stały się głównymi drogami transportowymi rosyjskiej ropy i zboża. Z portów na południu statki wiozą towary do Indii i Chin, oba kraje stały się głównymi importerami potaniałej ropy Kremla.

Ukraińska armia atakuje rosyjskie statki na Morzu Czarnym

– Dzieli nas wiele różnic, zajmujemy różne pozycje (dyplomatyczne), ale ważne, że łączą nas wspólnie wyznawane zasady – powiedział przed rozpoczęciem negocjacji specjalny przedstawiciel Chin ds. Eurazji Li Hui.

Wcześniej odbywał on dyplomatyczne podróże po krajach europejskich, Kijowie i Moskwie, sondując możliwości przerwania wojny. Ale ani on, ani żaden inny przedstawiciel Pekinu nie był obecny na czerwcowym spotkaniu w Kopenhadze, które było wstępem do obecnych rozmów w Dżeddzie.

Czytaj więcej

Ukraina przyznaje, że ofensywa jest trudna do realizacji. "Ważne, że się nie zatrzymuje"

„Wall Street Journal” uważa, że kraj Saudów wybrano jako miejsce kolejnego spotkania, gdyż utrzymuje on obecnie dobre stosunki z Chinami i to miało pomóc w przyciągnięciu na nie przedstawiciela Pekinu. Ale Chińczycy poinformowali o przyjeździe do Dżeddy dopiero, gdy ukraińska armia zaczęła atakować rosyjskie statki na Morzu Czarnym, wyraźnie pokazując, że jest w stanie przerwać transport na tym akwenie.

W dwóch atakach w piątek ukraińskie drony uszkodziły rosyjskie okręt desantowy „Oleniogorski Gorniak” oraz tankowiec „SIG”. Ten ostatni (jak i jego właściciel) znajduje się na amerykańskiej liście sankcyjnej, gdyż dostarcza paliwo lotnicze rosyjskim wojskom w Syrii. Obecnie obie jednostki zostały poważnie uszkodzone.

Czytaj więcej

Rosja straciła połowę wojsk powietrznodesantowych wysłanych na wojnę na Ukrainie

„Ukraińcy tak zaatakowali (tankowiec), by poczynić jak najmniejsze szkody środowisku” – sądzą zachodni eksperci. Dron eksplodował, wybijając dziurę w burcie powyżej linii wodnej, niszcząc część maszynowni, ale nie powodując wylania transportowanego paliwa.

Wzajemna blokada na Morzu Czarnym

Po ataku na tankowiec Kijów oficjalnie ogłosił, że żegluga w rejonie sześciu rosyjskich portów na Morzu Czarnym „jest niebezpieczna”. Na listę nie trafiły Taganrog i Rostów nad Donem (oddzielone od niebezpieczeństw mocno obecnie pilnowanym mostem Krymskim) oraz okupowane porty ukraińskie (Mariupol, Bierdiańsk, Sewastopol). W tym drugim przypadku Ukraińcy pewnie uważają, że nie ma co ostrzegać, sytuacja i tak jest jasna.

Ukraińskie oświadczenie jest dokładną kalką rosyjskiego. Po wyjściu z umowy zbożowej 17 lipca Kreml ogłosił północno-zachodnią część Morza Czarnego „strefą niebezpieczną”, co stworzyło nieformalną blokadę ukraińskich portów (Odessy, Mikołajowa), przez które szła główna część eksportu zbóż. Rosjanie zapomnieli ogłosić blokady ukraińskich portów w delcie Dunaju, za to potem atakowali je zajadle, uszkadzając ich infrastrukturę.

Rosyjskie groźby natychmiast doprowadziły do zamarcia ruchu do ukraińskich portów. Obecnie wszyscy czekają na reakcję rynków (przede wszystkim firm ubezpieczeniowych) na ukraińskie groźby. Jeśli przedsiębiorcy potraktują je poważnie, Kreml będzie miał duże kłopoty z eksportem swoich towarów. Na razie jedynym dla niego wyjściem (i obroną przed dronami) byłoby formowanie konwojów ochranianych przez okręty wojenne, co również znacznie utrudniłoby żeglugę do jego portów.

Pod naciskiem takich problemów w Dżeddzie zebrali się doradcy polityczni szefów państw (głównie rozwijających się), by rozmawiać o dyplomatycznych sposobach zakończenia rosyjskiej inwazji. Większość obecnych to przedstawiciele państw uzależnionych od importu zboża z Rosji (np. Egipt) lub wykorzystujących spadek cen na rosyjską ropę jako sposób na finansowanie własnego rozwoju gospodarczego (Indie, Chiny). Wszystkie one mogą mocno ucierpieć z powodu przerwania (lub ograniczenia) rosyjskiego importu przez Morze Czarne i idącego za tym skoku cen na ropę i zboże.

„Plan pokojowy” Zełenskiego. Trzy etapy debaty

Podstawą do czerwcowych rozmów w Kopenhadze był „plan pokojowy Zełenskiego”, który przewiduje m.in. wycofanie rosyjskich wojsk na granice z 1991 roku, wypłatę reparacji wojennych i powołanie trybunału międzynarodowego do sądzenia zbrodniarzy wojennych. Ale już wtedy część krajów rozwijających się oświadczyła, że się na niego nie zgadza. W Dżeddzie Ukraińcy nie forsowali swego planu, a inni nie domagali się od nich rezygnacji z niego. Za to wszyscy zgodzili się, że podstawą zawarcia pokoju musi być „poszanowanie integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy”.

Czytaj więcej

W jaki sposób ataki na rosyjskie cele morskie przyczyniają się do ukraińskiej kontrofensywy

Rosji nie zaproszono na spotkania, co spotkało się ze zjadliwymi komentarzami ze strony Kremla. „Branie pod uwagę historycznego kontekstu. A on jest taki: państwa Ukrainy nie było do 1991 roku. To fragment rosyjskiego imperium. Branie pod uwagę bieżących realiów. A one są takie: Ukraina jest w stanie półrozpadu, a część jej terytoriów wróciła do Rosji. Ten pośrednik, który gotów jest przyznać te oczywiste rzeczy, ma szansę na sukces” – ogłosił były premier i były prezydent Dmitrij Miedwiediew.

Wydaje się, że w przypływach szczerości przenosi on do sieci społecznościowych opinie dominujące na Kremlu, choć niewypowiadane publicznie. Wynika z nich, że po prawie półtora roku wojny otoczenie Władimira Putina nadal odmawia Ukrainie podmiotowości. Rosja raczej więc nadal nie będzie zapraszana na kolejne spotkania.

Doradca ukraińskiego prezydenta Andrij Jermak sądzi, że debaty nad „planem Zełenskiego” będą odbywały się w trzech etapach. W pierwszym rozmawiano z ambasadorami państw akredytowanymi na Ukrainie. W drugim (w Kopenhadze i Dżeddzie) – z doradcami szefów państw. Proces powinien zakończyć się spotkaniem na szczycie.

Część ekspertów sądzi, że może do tego dojść już podczas wrześniowej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.

Po wprowadzeniu zachodnich sankcji morskie szlaki przez Bałtyk i Morze Czarne stały się głównymi drogami transportowymi rosyjskiej ropy i zboża. Z portów na południu statki wiozą towary do Indii i Chin, oba kraje stały się głównymi importerami potaniałej ropy Kremla.

Ukraińska armia atakuje rosyjskie statki na Morzu Czarnym

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Ukraina chce, by NATO zestrzeliwało rosyjskie rakiety. Jest reakcja MSZ
Konflikty zbrojne
Prokurator MTK chce aresztu dla Beniamina Netanjahu i przywódcy Hamasu
Konflikty zbrojne
Wołodomyr Zełenski wciąga sojuszników w bezpośrednie działania przeciw Rosji
Konflikty zbrojne
Kongresmeni z USA: Pozwólmy Ukrainie atakować Rosję naszą bronią
Konflikty zbrojne
Ukraińcy pod Wołczańskiem otrzymali amunicję. "Jeśli zatrzymamy tu Rosjan, nie odważą się atakować Kijowa"