„ To miał być najzwyklejszy dzień. Poprosiłem żonę, żeby odprowadziła synka do szkoły, bo chciałem się wyspać, po raz pierwszy do tygodnia. (…) O 7.30 obudził mnie telefon od teściowej.
- Denis, a ty co?
- No, śpię a co?
- Jak to śpisz! Wojna się zaczęła! Bombardują!” – wspominał pierwszy dzień wojny ukraiński bloger, Denis Gorochowśkyj.
24 lutego 2022 roku: Ukraina zaatakowana z trzech stron
500 dni temu, 24 lutego 2022 roku rosyjska armia uderzyła z północy (z Białorusi), wschodu, południowego wschodu i południa (z Krymu) na Ukrainę. Prawdopodobnie to rozproszenie rosyjskich jednostek już na samym początku zdecydowało o jej klęsce.
Ale na Kremlu nikt się nie spodziewał oporu. Jeszcze na początku marca – gdy już było widać, jak zajadle walczą Ukraińcy – rosyjscy eksperci uporczywie przekonywali, że otoczona na wschód od Dniepru ukraińska armia wkrótce się podda. A dalej nic nie przeszkodzi zwycięskiemu marszowi rosyjskich oddziałów, dopiero na zachodniej Ukrainie spodziewano się partyzanckich ataków.
Czytaj więcej
Pierwsze odgłosy eksplozji słychać był już nad ranem w Kijowie, stolicy napadniętego kraju. Chwilę wcześniej Władimir Putin dał rozkaz do inwazji n...
Tymczasem już w pierwszych dniach wojny widać było, że z ogromnego okrążenia nic nie wyszło, a uderzenia na wszystkie duże, ukraińskie miasta zostały zatrzymane. W Kijowie i największym, rosyjskojęzycznym mieście Ukrainy, Charkowie stało się to dzięki masowej i spontanicznej mobilizacji mieszkańców, i wstępowaniu do oddziałów obrony terytorialnej.
Pierwszego dnia wojny rosyjska armia dotarła do przedmieść Charkowa (od granicy to tylko ok. 35 km). Następnego dnia nadeszły posiłki i kremlowscy Rosjanie wdarli się do miasta. Do wieczora większość oddziałów została jednak pobita i wycofała się stamtąd, ale część charkowscy Rosjanie otoczyli i zmusili do kapitulacji.
Mszcząc się, rosyjskie dowództwo przez następny miesiąc, dzień w dzień ostrzeliwało Charków z artylerii, dopóki ukraińskie oddziały nie wyrzuciły Rosjan za granicę państwa.
30 marca 2022: Pobite rosyjskie oddziały wycofują się spod Kijowa
Jednak jeszcze 11 marca Pentagon informował, że kremlowskie wojska są tylko 15 km od centrum Kijowa. Ale 30 marca rosyjskie ministerstwo obrony ogłosiło „planowe przegrupowanie sił” ponieważ „wykonały one swe zadania”. Pobici Rosjanie cofali się i do 6 kwietnia na północy, północnym wschodzie i częściowo na wschodzie Ukraińcy dotarli do granic swego państwa.
Czytaj więcej
Rosja nie przestaje bombardować ukraińskich miast, powołuje władze okupacyjne na zajętych terenach i przygotowuje się do ofensywy.
Gorzej sytuacja wyglądała na południu, gdzie, prawdopodobnie dzięki zdradzie kilku ukraińskich oficerów, rosyjskie wojska przedostały się z Krymu na naddnieprzańskie stepy, tworząc lądowe połączenie między półwyspem a Rosją. 2 marca zdobyli Chersoń, którego broniło w śródmieściu (w miejskim parku) tylko kilkudziesięciu ochotników. Za to przez następne miesiące mieszkańcy jedynego centrum obwodowego (wojewódzkiego) zajętego przez Rosjan, dzień w dzień manifestowali przeciw okupantom, dopóki ci nie zaczęli strzelać do demonstrantów.
Ale po dwóch tygodniach Rosjanie zostali pobici, gdy próbowali atakować na zachód od Chersonia kolejne duże miasto, Mykołajiw.
Marcowy, rosyjski odwrót spod Kijowa odsłonił ogrom zbrodni na mieszkańcach, popełnionych przez okupantów. W każdym następnym, wyzwolonym mieście było to samo – również na Chersońszczyźnie czy w Iziumie. Ale zachodni eksperci prawni potrzebowali ponad roku, by dojść do oczywistego od początku wniosku: zbrodnie były częścią wcześniej opracowanej przez Kreml polityki okupacyjnej, a nie ekscesami pijanych żołnierzy.
Rosyjskie zbrodnie wojenne powodem zerwania rozmów Ukrainy z Rosją
Odkrywanie kolejnych masowych grobów doprowadziło do zerwania przez Ukraińców rozmów z Rosjanami w Stambule. Negocjacji nie wznowiono do dziś, mimo kolejnych misji mediacyjnych Watykanu, prezydenta Brazylii czy grupy przywódców afrykańskich na czele z prezydentem RPA.
Czytaj więcej
Wielu zignorowało alarmy bombowe. Rosyjskie rakiety spadły w historyczną część Lwowa, mocno związaną z Polską.
Od początku marca ubiegłego roku zwykli mieszkańcy na całej
Ukrainie są też ofiarami rosyjskich ataków rakietowych i bombardowań, z których
najkrwawsze były w kwietniu ubiegłego roku na dworzec w Kramatorsku (61
zabitych) i w maju w Desnie (87 zabitych). Najnowszą zbrodnią był atak przeprowadzony trzy dni
temu na Lwów, gdzie zginęło 10 osób.
Wiosną ubiegłego roku pobici pod Kijowem, Czernichowem, Charkowem, Sumami i Mykołajiwem Rosjanie odnieśli tylko jeden sukces. Po 85 dniach oblężenia padł Mariupol – 16 maja skapitulowali obrońcy Azowstali. Nie wiadomo, ilu mieszkańców zabili Rosjanie w tym mieście, liczącym przed wojną ponad 400 tys. mieszkańców. Najbardziej znanej zbrodni dokonali 16 marca, gdy zbombardowali budynek miejscowego Teatru Dramatycznego w którym zginęło co najmniej 600 osób.
Wojna Rosji z Ukrainą: Klęska Rosjan na morzu - zatopienie krążownika Moskwa
Za to na morzu – mimo, że Kreml walczył z krajem praktycznie nie posiadającym marynarki wojennej – Rosjanie ponosili jedną klęskę po drugiej. Najdotkliwszą było zatopienie 13 kwietnia przez Ukraińców okrętu flagowego Floty Czarnomorskiej, krążownika rakietowego Moskwa. W sumie ukraińskie wojska rakietowe posłały na dno nie mniej niż 13 rosyjskich okrętów.
Czytaj więcej
Zatopienie krążownika Moskwa, niezależnie od tego czy doszło do niego w wyniku ukraińskiego ataku, czy wypadku na pokładzie, jest "dużym propagando...
Po porażce początkowego kremlowskiego blitzkriegu – który miał doprowadzić do zamknięcia w ogromnym kotle na wschód od Dniepru ukraińskiej armii broniącej Doniecczyzny – Rosjanie próbowali dokonać mniejszych operacji okrążających. 1 kwietnia zdobyli Izium (znów dzięki zdradzie), skąd chcieli wyjść na tyły oddziałów broniących Donbasu. Ale w połowie maja, przy próbach przeprawy przez Doniec, ponieśli serię dotkliwych klęsk, tracąc setki czołgów i wozów bojowych.
Zamiast okrążenia ruszyli więc do czołowych szturmów na Siewierodonieck i Łysyczańsk, ostatnie dwa duże ukraińskie miasta które udało im się zdobyć (rok temu, pod koniec czerwca).
Pojawienie się HIMARS-ów zmienia sytuację na froncie
Od lipca ubiegłego roku sytuacja na froncie zaczęła się zmieniać, bowiem ukraińskie oddziały dostały amerykańskie HIMARS-y. Codziennie zaczęły się pojawiać informacje o zniszczonych rosyjskich magazynach amunicji czy paliw i sztabach. Po takim osłabieniu najeźdźczej armii Ukraińcy rankiem 6 września ruszyli do kontrataku. Całkowicie zaskoczeni Rosjanie porzucili najpierw Bałakleję, a potem Łyman. Po drodze zostawiali setki swoich pojazdów wojskowych, za to okradali miejscowych mieszkańców z rowerów.
Jednocześnie Ukraińcy przenieśli wojnę na Krym, gdzie od lipca ich drony atakowały sztab Floty Czarnomorskiej, port w Sewastopolu i lotniska, wywołując panikę wśród turystów.
Pierwsza kontrofensywa Ukrainy: Wyzwolenie obwodu chersońskiego i zachodniego brzegu Dniepru
Do 1 października Ukraińcy wyzwolili prawie cały obwód charkowski. Efektem rosyjskiej przegranej było ogłoszenie przez Władimira Putina „częściowej mobilizacji” i zmiana na stanowisku dowódcy armii inwazyjnej. Generałowie zaczęli być publicznie krytykowani m.in. przez wodza Czeczeni, Ramzana Kadyrowa.
Czytaj więcej
Ukraińskie oddziały cały dzień zajmowały wioska po wiosce. Drogą prowadzącą ze Sniehiriwki do Chersonia poruszają się nawet po zapadnięciu zmierzchu.
Nowy dowódca, gen. Siergiej Surowikin, przeprowadził mniej więcej zorganizowany odwrót z zachodniego brzegu Dniepru (Chersoń wyzwolono 11 listopada) i rozpętał powietrzną kampanię przeciw ukraińskiej infrastrukturze cywilnej, głównie energetycznej. W listopadzie prezydent Wołodymyr Zełenski przyznał, że nie działa połowa infrastruktury energetycznej, a bez prądu jest 10 mln mieszkańców.
Ale kampania w końcu do niczego nie doprowadziła, i wygasła do marca obecnego roku. Na Ukrainę dotarła nowoczesna, zachodnia broń przeciwlotnicza i coraz mniej rosyjskich rakiet przedostaje się przez tę zaporę. W styczniu usunięto więc Surowikina.
Wiosna 2023 roku: Ataki na Moskwę i terytorium Rosji
Wraz z nim na froncie coraz większą rolę zaczęli odgrywać najemnicy Grupy Wagnera Jewgienija Prigożyna. Od lipca ubiegłego roku werbował on więźniów w łagrach, których od grudnia posyłał do samobójczych ataków na Bachmut. Miasto w końcu zdobyto pod koniec maja, za cenę nie mniej niż 20 tys. zabitych Rosjan.
Czytaj więcej
Po raz pierwszy od początku inwazji Rosji na Ukrainę kilkadziesiąt dronów zaatakowało rosyjską stolicę.
Ale w tym samym czasie zaczęły się ataki na samą Rosję. W nocy z 3 na 4 maja ukraińskie drony eksplodowały po raz pierwszy nad Kremlem, a 21 maja rosyjscy ochotnicy służący w ukraińskiej armii dokonali pierwszego rajdu na pograniczny obwód biełgorodzki.
4 czerwca 2023 roku: Rusza druga ukraińska kontrofensywa
Wkrótce po tym, 4 czerwca, powoli i niezbyt widowiskowo zaczęła się ukraińska kontrofensywa na froncie. Po miesiącu walk nie doprowadziła jednak do dużych zmian w jego przebiegu.
Za to na rosyjskim zapleczu wybuchł bunt rozzuchwalonych najemników pod wodzą Prigożina, domagających się dymisji ministra obrony i szefa sztabu generalnego oraz zmiany sposobu prowadzenia wojny.
Czytaj więcej
Think tank Atlantic Council przedstawia analizę, w której opisuje cztery scenariusze dla Rosji po buncie Jewgienija Prigożyna, do którego doszło 23...
Wcześniej dochodziło już podobno do starć najemników z regularną armią. 24 czerwca zajęli oni milionowy Rostów, a druga ich kolumna ruszyła na Moskwę. Prigożyn zawrócił ją, gdy była 200 km od miasta, o krok od wywołania walk w stolicy.
Po 500 dniach wojny zachodni eksperci szacują, że ukraińska armia ma już więcej czołgów niż rosyjska. Ta ostatnia miała na wojnie stracić ponad połowę swoich zdolności bojowych.
Czytaj więcej
Nowe dane dotyczące pomocy wojskowej dla Ukrainy wskazują na znaczącą zmianę w bilansie ciężkiego sprzętu, jakim po ponad 16 miesiącach wojny dyspo...
Straty wizerunkowe, polityczne i gospodarcze Kremla nie dają się nawet oszacować.