Nie podano żadnych informacji o okolicznościach wypadku. Dowództwo Centralne USA nie informuje też, na ile poważne są obrażenia odniesione przez żołnierzy USA.
Wypadek śmigłowca USA w Syrii: 10 rannych ewakuowano poza Bliski Wschód
Amerykańska armia informuje jedynie, że 10 żołnierzy ewakuowano do placówek medycznych poza Bliskim Wschodem.
Dowództwo Centralne podkreśliło, że w czasie, gdy doszło do incydentu nie stwierdzono wrogiego ostrzału, a okoliczności katastrofy są obecnie badane.
W Syrii stacjonuje ok. 900 żołnierzy USA, większość z nich na wschodzie kraju.
Dlaczego w Syrii stacjonują żołnierze USA?
Amerykańscy żołnierze w Syrii mają za zadanie chronić pola naftowe przed atakami dżihadystów z Państwa Islamskiego (Daesh), którzy w przeszłości kontrolowani nawet 1/3 Syrii.
W ostatnich latach żołnierze USA stacjonujący w Syrii byli regularnie atakowani przez wspierane przez Iran milicje działające w tym regionie.
Czytaj więcej
Bliski Wschód zmienia się w szybkim tempie, bo Waszyngton ma na głowie inne sprawy. To szansa dla prezydenta i zbrodniarza wojennego Baszara Asada.
W marcu 25 żołnierzy USA zostało rannych w wyniku ataków na siły amerykańskie w Syrii. W atakach tych zginął też jeden cywil pracujący dla armii USA.
Amerykanie uzasadniają swoją obecność w Syrii tym, że Państwo Islamskie może odtworzyć swoje struktury i znów stanowić zagrożenie. Dżihadyści z tej formacji nadal działają w odludnych częściach Syrii, nad którymi kontroli nie sprawuje ani koalicja USA i sił kurdyjskich, ani rząd w Damaszku wspierany przez Iran i Rosję.
Tysiące dżihadystów z Państwa Islamskiego przebywa w więzieniach strzeżonych przez Syryjskie Siły Demokratyczne, formację złożoną przede wszystkim z kurdyjskich milicji, która jest głównym sojusznikiem USA w regionie.
Władze w Damaszku nie wyraziły zgody na stacjonowanie sił USA w Syrii i uważają amerykańskie wojska za okupantów na swoim terytorium.