Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Przewodniczący Rady Najwyższej Ukrainy mówi, że Dania rozpocznie szkolenie...
22 maja do obwodu biełgorodzkiego wtargnęła grupa rosyjskich ochotników z Rosyjskiego Korpusu Ochotniczego i Legionu "Wolna Rosja", złożona z dwóch czołgów, transportera opancerzonego i dziewięciu innych pojazdów opancerzonych.
Grupa ta miała zająć przygraniczną wieś Kozinka, w rejonie grajworońskim, znajdującą się ok. 600 metrów od granicy z ukraińskim obwodem sumskim. Według niektórych źródeł rosyjskie formacje paramilitarne zajęły też wsie Głotowo i Gora-Podoł (odpowiednio 3 i 5 km od granicy).
Atak na obwód biełgorodzki był drugim wtargnięciem żołnierzy walczących po stronie Ukrainy na terytorium Rosji od początku wojny. Rosyjski Korpus Ochotniczy po raz pierwszy zaatakował rosyjskie terytorium w marcu, gdy jego bojownicy wtargnęli do obwodu briańskiego.
Moskwa o ataku na obwód biełgorodzki: Rozbiliśmy oddziały napastników
Jeszcze rankiem, 23 maja, gubernator obwodu biełgorodzkiego, Wiaczesław Gładkow informował, że trwa operacja "oczyszczania" przygranicznych terenów w obwodzie i apelował, aby mieszkańcy ewakuowani z miejscowości w rejonie walk, nie wracali do swoich domów. Ewakuowane miało zostać m.in. miasto Grajoworon.
Po południu Ministerstwo Obrony Rosji poinformowało, że rozbiło jednostki, które wtargnęły do obwodu biełgorodzkiego - najpierw wypierając je z terytorium Rosji, a następnie rozbijając ogniem artylerii i atakami z powietrza. Strona rosyjska informowała o zabiciu ponad 70 "ukraińśkich nacjonalistów" i zniszczeniu czterech pojazdów opancerzonych.
Czytaj więcej
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, przekonywał na konferencji prasowej, że atak na obwód biełgoradzki, do którego doszło 22 maja, potwierdza "koniec...
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow przekonywał z kolei, że uczestnicy ataku na obwód biełgorodzki to w rzeczywistości Ukraińcy, ponieważ - jak tłumaczył - etniczni Rosjanie mieszkający na terenie Ukrainy są Ukraińcami.
Gładkow poinformował, że w wyniku działań zbrojnych na terenie obwodu biełgorodzkiego, zginął jeden cywil.
Gubernator obwodu biełgorodzkiego w nocy z wtorku na środę podał informację o ataku drona na Biełgorod, stolicę obwodu. Dron miał zrzucić ładunek wybuchowy na drogę, uszkadzając samochód. Gładkow zapewnił, że dron został potem zestrzelony przez obronę przeciwlotniczą.
Rosyjskie formacje ochotnicze: Zdemilitaryzowaliśmy kompanię piechoty
Tymczasem jedna z formacji, które miały być odpowiedzialne za atak na obwód biełgorodzki - Rosyjski Korpus Ochotniczy - w mediach społecznościowych poinformowała, że "Któregoś dnia przyjdzie i zostanie" w Rosji. W wydanym później oświadczeniu Rosyjski Korpus Ochotniczy zapewnił, że w czasie działań na terytorium Rosji nie poniósł żadnych strat.
Druga z formacji, Legion "Wolna Rosja" poinformował o "zdemilitaryzowaniu" rosyjskiej kompanii piechoty zmotoryzowanej i zniszczeniu pewnej liczby pojazdów opancerzonych.
"Siły Putina nie wyróżniły się żadnymi sukcesami poprzedniego dnia" - informuje Legion "Wolna Rosja" w wydanym oświadczeniu. "Gdy tchórzliwie kryją się w krzakach, my zbliżamy się do naszego celu - całkowitego wyzwolenia Rosji!" - głosi oświadczenie.
Ukraiński rząd dystansuje się od działań rosyjskich formacji ochotniczych zapewniając, że "nie ma z nimi nic wspólnego".
Jednak były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Rosji, zarzucił Kijowowi "kłamstwo" i stwierdził, że napastnicy zasługują na to, by eksterminować ich "jak szczury".
Legion "Wolna Rosja" jest rosyjską formacją ochotniczą, na czele której stoi rosyjski opozycjonista, Ilia Ponomariow, stawiający sobie za cel obalenie reżimu Władimira Putina.
Z kolei Rosyjski Korpus Ochotniczy został założony w sierpniu przez rosyjskiego nacjonalistę Denisa Kapustina. 17 maja formacja ta ogłosiła połączenie sił z Legionem "Wolna Rosja".