Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. W nocy z 15 na 16 maja Rosjanie zaatakowali z powietrza Kijów.
"Washington Post" napisał w poniedziałek, że Prigożyn - jak wynika z tajnych dokumentów Pentagonu, upublicznionych w ramach wycieku w serwisie Discord - miał oferować stronie ukraińskiej, za pośrednictwem swoich kontaktów w ukraińskim wywiadzie wojskowym, że wskaże jej pozycje rosyjskich wojsk, jeśli Ukraińcy wycofają się z Bachmutu. Kijów miał odrzucić tę propozycję ze względu na brak zaufania do Prigożyna.
"Washington Post" napisał też, że Prigożyn miał przekazywać ukraińskiemu wywiadowi wojskowemu informacje na temat problemów rosyjskiej armii z zaopatrzeniem w amunicję i sugerował nacieranie w kierunku Krymu w związku z niskim morale ukraińskich żołnierzy.
Amerykański dziennik opublikował też wywiad z Wołodymyrem Zełenskim, w którym pytał ukraińskiego prezydenta o kontakty szefa wywiadu wojskowego Ukrainy, gen. Kyryło Budanowa z Prigożynem i jego współpracownikami w Afryce. Zełenski nie potwierdził, że do takich kontaktów doszło.
Czytaj więcej
W nocy z poniedziałku na wtorek Rosjanie przeprowadzili kolejny atak powietrzny na Kijów. Ukraińska obrona przeciwlotnicza zestrzeliła cele nad kil...
Prigożyn dementuje, Kreml nie komentuje
Prigożyn, w reakcji na ten wywiad 14 maja stwierdził ironicznie, że "może potwierdzić te informacje" ponieważ Grupa Wagnera "nie ma niczego do ukrycia przed zagranicznymi służbami specjalnymi" i dodał, że Budanow "wciąż jest w Afryce".
Później jednak Prigożyn oskarżył "Washington Post" o szerzenie fałszywych informacji twierdząc, że pewne osoby ostrzegały go, iż dojdzie do prób jego dyskredytacji przez szerzenie fałszywych informacji.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow, nie chciał komentować publikacji amerykańskiego dziennika podkreślając jedynie, że "wydają się one kaczką dziennikarską".
Również rosyjscy blogerzy wojskowi - w tym niesprzyjający Prigożynowi były rosyjski oficer, Igor Girkin - twierdzili, że nie wierzą, iż Prigożyn współpracuje z ukraińskim wywiadem.
Tymczasem Wiktor Sobolew, parlamentarzysta zasiadający w Dumie oświadczył 15 maja, że zmobilizowani rosyjscy żołnierze, którzy wstąpią do Grupy Wagnera, są zagrożeni karą od 10 do 15 lat więzienia ponieważ Grupa Wagnera jest nielegalną formacją zbrojną w Rosji. Nie jest jednak jasne - jak zaznacza ISW - czy wypowiedź ta miała związek z publikacją "Washington Post", ponieważ Sobolew już wcześniej znany był jako krytyk Prigożyna i Grupy Wagnera.
Prigożyn kontaktuje się z Ukraińcami, by uzyskać względy Putina?
Think tank pisze, że doniesienia na temat współpracy Prigożyna z ukraińskim wywiadem wojskowym byłyby raczej elementem jego konfliktu z rosyjskim Ministerstwem Obrony, a nie atakiem na prezydenta Rosji Władimira Putina. Zdaniem ISW Prigożyn rywalizuje z rosyjskim resortem obrony o względy Putina, ale - nieintencjonalnie - doprowadził do tego, że Putin zaniepokoił się jego polityczno-militarnymi ambicjami.
"Doniesienia o kontaktach Prigożyna z ukraińskim wywiadem byłyby częścią starań o uzyskanie względów Putina, przez doprowadzenie do zwycięstwa Grupy Wagnera w Bachmucie a jednocześnie zakulisowo szkodząc rosyjskim wojskom konwencjonalnym" - oceniają analitycy think tanku.
Czytaj więcej
Jewgienij Prigożyn, twórca Grupy Wagnera miał oświadczyć, że przekaże ukraińskiej armii pozycje rosyjskich wojsk, jeśli Ukraińcy wycofają swoje sił...
ISW nie spodziewa się, by oskarżenia pod adresem Prigożyna mogły doprowadzić do usunięcia go przez Kreml w krótkiej perspektywie, ale "mogą przyczynić się do zdyskredytowania Prigożyna".
"Kreml prawdopodobnie podejrzewa lub jest świadomy doniesień o komunikacji Prigożyna z ukraińskim wywiadem i prawdopodobnie nie został zaskoczony raportem 'The Washington Post' ani ujawnionymi dokumentami wywiadu USA" - czytamy w analizie.
ISW przypomina, że rosyjskie władze miały grozić Prigożynowi uznaniem go za zdrajcę, jeśli ten wycofa swoje siły z Bachmutu, jak zagroził w maju, domagając się od resortu obrony większych dostaw amunicji.
"Kreml prawdopodobnie przygotowuje mechanizmy zdyskredytowania Prigożyna jako zdrajcy. Anonimowe źródła na Kremlu donoszą, że administracja prezydenta Rosji przygotowuje operację informacyjną, by publicznie zdyskredytować Prigożyna" - czytamy w analizie. Jednak - jak pisze ISW w analizie - "Kreml raczej nie zagrozi Prigożynowi w czasie, gdy Grupa Wagnera walczy na froncie". "Prigożyn dowodzi Grupą Wagnera w Donbasie i jego usunięcie zakłóciłoby funkcjonowanie rosyjskich linii w Bachmucie - to ryzyko, którego Putin raczej nie podejmie" - ocenia ISW.
"Kreml nie może też łatwo publicznie usunąć i zastąpić Prigożyna jako faktycznego szefa Grupy Wagnera, ponieważ Wagner jest niezależną firmą a Prigożyn nie pełni żadnej oficjalnej funkcji w rosyjskim rządzie" - zauważa też think tank.