Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 429

Pieskow był pytany o wpis w serwisie Telegram byłego prezydenta Rosji, Dmitrija Miedwiediewa, który - pisząc o Mołdawii - stwierdził, że "nie ma już takiego kraju", odkąd "lokalni władcy sprzedali go Rumunii, stając się zdrajcami ojczyzny".

Rzecznika Kremla zapytano czy władze w Moskwie zgadzają się z opinią, że "takiego państwa jak Mołdawia już nie ma".

- Zniszczyli już swój język, nie można go dłużej nazywać mołdawskim językiem. Widzimy dryf w kierunku włączenia do Rumunii, widzimy działania, zmierzające do celowego pozbawienia się suwerenności itd. W tym sensie, rzeczywiście, dość interesujące rzeczy tam zachodzą, procesy - powiedział Pieskow.

Czytaj więcej

Mołdawia: Rosja ma plany przewrotu w naszym kraju. Kreml: To nieprawda

Rzecznik Kremla przekonywał jednocześnie, że "procesy te nie oddają nastrojów społecznych".

- Widzimy protesty, widzimy dużą liczbę tych, którzy nie zgadzają się z taką polityką kraju - stwierdził.

- Obecne przywództwo Mołdawii gwałtownie zmierza w stronę dobrze znanej rusofobii - mówił też rzecznik Kremla.

- Wierzą, że powinien to być absolutnie niezbędny element integracji europejskiej - nienawidzić Rosji i wszelkich prorosyjskich postaw - dodał.

Przywództwo Mołdawii gwałtownie zmierza w stronę dobrze znanej rusofobii

Dmitrij Pieskow, rzecznik Kremla

Pieskow stwierdził też, że Mołdawia - "wbrew woli społeczeństwa" - przyjmuje "nieprzyjazną postawę" wobec Rosji w gwałtowny sposób.

Mołdawia to była republika radziecka, która uzyskała niepodległość w wyniku rozpadu ZSRR. Kraj prowadzi politykę neutralności (nie należy do żadnego sojuszu wojskowego), która jest zapisana w tamtejszej konstytucji, ale stara się o członkostwo w UE. Na terenie Mołdawii istnieje separatystyczna Republika Naddniestrza, w której stacjonują rosyjskie wojska (formalnie siły pokojowe). Wiosną 2022 roku pojawiły się doniesienia, że Rosja może próbować rozszerzać wojnę na Ukrainę uderzając na Mołdawię, dysponującą niewielkimi, słabo uzbrojonymi siłami zbrojnymi (liczącymi ok. 3,5 tys. żołnierzy).

W lutym prezydent Mołdawii, Maia Sandu oświadczyła, że Rosja posiada plany przewrotu w Mołdawii, które "przewidują ataki dywersantów na budynki rządowe". Moskwa zaprzeczyła wówczas tym oskarżeniom.