Czytaj więcej
24 lutego 2022 roku Rosja rozpoczęła pełnowymiarową inwazję na Ukrainę. Wołodymyr Zełenski mówi o formowaniu nowych jednostek straży granicznej.
Parę dni temu rosyjskie media rządowe pokazały relacje z wizyty gospodarza Kremla w sztabie rosyjskich wojsk w okupowanym częściowo obwodzie chersońskim oraz w rosyjskich jednostkach w obwodzie ługańskim. Wizyta odbyła się jeszcze przed prawosławną Wielkanocą, ale była trzymana w tajemnicy przez kilka następnych dni. To była druga wizyta Putina na okupowanych terenach Ukrainy od początku wojny, pod koniec marca prezydent Rosji odwiedzał Mariupol.
Wielu obserwatorów zaczęło się zastanawiać, jak Władimir Putin, który tak mocno troszczy się o swoje bezpieczeństwo i usadza rozmówców po drugiej stronie kilkumetrowego stołu, odważył się odwiedzić ogarnięte wojną tereny. Wielu zaczęło się też zastanawiać, czy współpracujący z USA wywiad ukraiński w ogóle wiedział o tych wizytach?
Czytaj więcej
Rosyjski krążownik rakietowy z napędem atomowym i okręt flagowy Floty Północnej "Piotr Wielki" może zostać wycofany ze służby Marynarki Wojennej z...
- Po pierwsze, tam nie było Putina. To dokładnie znana informacja. Do tego, by spotkać się z prawdziwym Putinem, musicie co najmniej 10-14 dni spędzić na kwarantannie. Żadnego Putina tam nie było. Był to zwyczajny sobowtór, ma ich kilku. To też znana rzecz – stwierdził ostatnio szef Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy Ołeksij Daniłow. Po prezydencie Wołodymyrze Zełenskim jest jednym z kilku najbardziej poinformowanych ludzi w państwie ukraińskim. Przekonywał, że Putin już od dawna nie wybiera się w spontaniczne podróże i przygotowania do jakiegokolwiek jego wyjazdu trwają 2-3 tygodnie uwzględniając „szereg procedur”.
W październiku ubiegłego roku z Rosji uciekł oficer Federalnej Służby Ochrony Gleb Karakułow, który odpowiadał za łączność rządową i obsługiwał Putina. W opublikowanym niedawno wywiadzie opowiadał, że nikt nie spotyka się z rosyjskim prezydentem w kraju bez odbycia dwutygodniowej kwarantanny. Nawet pracownicy służb towarzyszących mu podczas wizyt zagranicznych muszą poddawać się wcześniej samoizolacji. Trudno sobie wyobrazić, że dowódcy zarządzający rosyjską armią nad Dnieprem zostaliby poproszeni o odbycie dwutygodniowej kwarantanny i nie domyśliliby się, kto do nich przyjeżdża z Moskwy.
Rzekomy Władimir Putin w czasie spotkania z rosyjskimi żołnierzami na okupowanych terenach
- Jest zupełnym przeciwieństwem naszego prezydenta, który może w dowolnej chwili pojechać na linię frontu, by bezpośrednio być z naszymi wojskowymi. Tym się różnimy. To nas różni od dziadka z bunkru, Putina, który niedługo będzie się bał sam siebie - mówił Daniłow.