Co dalej z ukraińską ofensywą

Jeden z największych wycieków amerykańskich tajnych dokumentów może bezpośrednio wpłynąć na sytuację na froncie.

Publikacja: 12.04.2023 22:39

Ukraińscy żołnierze jadą w pobliżu Bachmutu duńskim transporterem opancerzonym

Ukraińscy żołnierze jadą w pobliżu Bachmutu duńskim transporterem opancerzonym

Foto: afp

– No tak, jest tam wiele interesujących rzeczy – podsumował ponad 100 stron opublikowanych w internecie włoski ekspert wojskowy Thomas Teiner.

Na tyle interesujących, że już obecnie Kijów zaczyna się wahać – przynajmniej oficjalnie – kiedy zacząć swój z dawna zapowiadany atak.

Czytaj więcej

Co zachodnie siły specjalne robią na Ukrainie? Gen. Polko: Mogą szkolić partyzantów

Pożądane opóźnienie

Jeszcze w zeszłym tygodniu amerykański sekretarz stanu Antony Blinken popędzał Ukraińców, domagając się jak najszybszego natarcia. Teraz zaś ukraiński premier Denys Szmyhal mówi, że może się ono zacząć „już tego lata”. Tymczasem w opublikowanych amerykańskich dokumentach widać wyraźnie, że 1 kwietnia zaznaczono tam jako datę możliwego początku „wiosennej ofensywy” ukraińskiej.

Potężna wpadka Waszyngtonu prawdopodobnie zmusiła Kijów do zmiany planów, o czym informuje CNN. Przy czym ukraińskie władze nie wydają się zrozpaczone, wręcz przeciwnie. Z amerykańskich dokumentów wynika, że ukraińska armia nadal nie jest gotowa do ataku, brakuje jej broni, słaba jest obrona przeciwlotnicza, niezakończone jest szkolenie poszczególnych oddziałów. Im więcej więc gen. Walery Załużny będzie miał czasu, tym więcej zachodnich czołgów dotrze do Ukrainy, a jej żołnierze będą lepiej przygotowani.

Według Pentagonu Kijów szykuje 12 nowych brygad, z tego dziewięć za granicą. Ale na amerykańskich mapach niektóre ukraińskie jednostki są oznaczone jako przygotowane do walki w „0 proc.” – co wywołało falę podejrzeń, że dokumenty (lub ich część) ktoś sfałszował. Najbardziej protestowali rosyjscy „korespondenci wojenni”, ponieważ niektóre rosyjskie oddziały już na własnej skórze poczuły, że te jednostki są warte więcej niż 0 proc.

Wcześniej zwracano uwagę, że ktoś poprawił amerykańskie szacunkowe dane strat obu stron tak, by znacznie większe były po ukraińskiej stronie (w oryginale 35,5–43,5 tys. zabitych Rosjan do 16–17,5 tys. Ukraińców).

Ograniczone zaufanie

Z opublikowanych danych wynika też, że na prawie całym froncie w Ukrainie rosyjska armia ma przewagę nad obrońcami od 3:1 (w stepach zaporoskich) po 6:1 (nad Dnieprem w obwodzie charkowskim) do 4–7:1 w okolicach Łymanu i Kupianska. Tylko w jednym miejscu stosunek sił jest podobno 1:1, i to jest Bachmut, gdzie Ukraińcy cały czas się cofają. A na innych odcinkach frontu (mimo rosyjskiej przewagi odnotowywanej przez Amerykanów) odpierają ataki.

Możliwe więc (a nawet można rzec – pewne), że USA nie orientują się w rzeczywistym stanie ukraińskiej armii. Najlepiej wskazują na to szacunkowe jedynie dane ukraińskich strat. Kijów najwyraźniej nie przekazuje takich informacji do Waszyngtonu – i innych pewnie też nie. Teraz okazało się, że stosowanie zasady ograniczonego zaufania do USA było usprawiedliwione. Nawet bowiem po opublikowaniu tajnych dokumentów nie wiadomo, jaki jest prawdziwy stan ukraińskiego wojska i co planuje jego dowództwo.

Największy cios, jakie ono otrzymało, to ujawnienie systemu obrony powietrznej kraju i jej słabych miejsc. Jednak, mimo że dokumenty prawdopodobnie dostały się w niepowołane ręce jeszcze w marcu, Rosja nie skorzystała z tej wiedzy. Być może sama nie ma już wystarczających sił. Zachodni eksperci wskazują na przykład, że cała jej zimowa kampania powietrzna atakowania ukraińskiego systemu energetycznego skończyła się fiaskiem i nie jest kontynuowana – również z powodu braku rakiet.

A jednak atak

– Wyciek „top secret” dokumentów Pentagonu nie zagraża wiosennej ukraińskiej ofensywie. Pełne są informacji o ukraińskich planach szkoleń i schematów dostaw broni (ale z dużymi lukami, wiele stron gdzieś poginęło). Rosjanom mówi to tylko tyle, że Ukraina się szykuje. Co i tak wiedzieli – sądzi Theiner.

Ale dokumenty wskazują też, że USA wątpią, by ukraiński atak zakończył się dużym sukcesem, co najwyżej „niewielkimi zdobyczami terytorialnymi”. Tyle że Amerykanie niewiele wiedzą o ukraińskich planach.

– No tak, jest tam wiele interesujących rzeczy – podsumował ponad 100 stron opublikowanych w internecie włoski ekspert wojskowy Thomas Teiner.

Na tyle interesujących, że już obecnie Kijów zaczyna się wahać – przynajmniej oficjalnie – kiedy zacząć swój z dawna zapowiadany atak.

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Konflikty zbrojne
Kto i po co wzywa w Ukrainie do pokoju
Konflikty zbrojne
Pieskow grozi Niemcom. "Stolice państw, które zgodzą się na amerykańską broń, są potencjalnymi ofiarami"
Konflikty zbrojne
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 871
Konflikty zbrojne
Izraelski atak na południe Strefy Gazy. 71 osób nie żyje, prawie 300 rannych
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Konflikty zbrojne
Rosja straszy zmianą doktryny użycia broni atomowej. Co może mieć na myśli?
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą