Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 324

- Przyszedł czas, by ktoś wystarczająco odważny, z dużymi mięśniami i szerokimi plecami przyszedł i powiedział, że popełniliśmy błąd - mówił Orban, który w przeszłości krytykował już sankcje wobec Rosji przekonując, iż szkodzą one europejskim gospodarkom.

Węgry poparły wszystkie przyjęte dotąd sankcje wobec Rosji, ale zapewniły sobie np. wyłączenie w kwestii sankcji na ropę z Rosji dostarczaną drogą lądową (ropociągami).

Czytaj więcej

Rekordowy handel Rosji z Chinami, ale nie Chin z Rosją

Węgry, które są członkiem NATO, nie wspierają też militarnie Ukrainy i nie pozwalają na transport przez swoje terytorium pomocy militarnej dla tego kraju. Węgry dostarczają natomiast Ukrainie pomocy humanitarnej i przyjmują uchodźców z Ukrainy.

Chciałbym, aby ktoś odważny, z dużymi bicepsami i szerokimi plecami wreszcie przyszedł i powiedział: ludzie, schrzaniliśmy to!

Viktor Orban, premier Węgier

Teraz, na antenie węgierskiego radia, Orban przekonywał, że bez sankcji wobec Rosji poziom inflacji w Europie byłby o połowę mniejszy. Jednak, jak dodał, Węgry mają za mało sił, by wpłynąć na pozycję państw UE w tym zakresie. Jego zdaniem tylko Niemcy i Francja mają wystarczający wpływ, by skłonić UE do zmiany polityki sankcyjnej.

- Chciałbym, aby ktoś odważny, z dużymi bicepsami i szerokimi plecami wreszcie przyszedł i powiedział: ludzie, schrzaniliśmy to! Zatrzymajmy się teraz, inaczej będziemy w dużych opałach - mówił premier Węgier.

Orban przekonywał, że ceny energii spadną, jeśli sankcje zostaną zniesione.