Reklama

Stoltenberg: Nie należy lekceważyć skutków jesiennej mobilizacji w Rosji

Sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg uważa, że ​​Rosja przygotowuje nową ofensywę, a także ostrzega przed lekceważeniem potencjalnych skutków jesiennej mobilizacji przeprowadzonej w Federacji Rosyjskiej.
Stoltenberg: Nie należy lekceważyć skutków jesiennej mobilizacji w Rosji

Foto: PAP/NTB, Terje Bendiksby

amk

Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 312

W wywiadzie udzielonym BBC Radio 4, Stoltenberg mówił, że Ukraina ma teraz przewagę na polu walki i przypomniał, że dzieje się tak od dłuższego czasu. Uważa jednak, że Ukraina nie odczuła jeszcze wszystkich skutków tzw. „częściowej mobilizacji”, jaka miała miejsce jesienią w Federacji Rosyjskiej.

- Siły ukraińskie posuwają się od kilku miesięcy, ale wiemy też, że Rosja zmobilizowała znacznie więcej sił niż użyła na polu walki, wielu  zmobilizowanych przechodzi obecnie szkolenie – powiedział sekretarz generalny. Dodał, że dostępne dane wskazują, iż Rosja jest "gotowa do kontynuowania wojny i zamierza potencjalnie rozpocząć nową ofensywę".

Stoltenberg podkreślił, że Zachód musi utrzymać  i kontynuować wsparcie dla Ukrainy, szczególnie w dostawach broni. Darczyńcy powinni być też przygotowani na to, że to wsparcie będzie trwało długo

- Będziemy po waszej stronie bez względu na wszystko. Będziemy wam pomagać aż do zwycięstwa – zapewnił Ukrainę.

Reklama
Reklama

Stoltenberg jest też przekonany, że wojna zakończy się negocjacjami z Rosją, ale ważne jest stworzenie dobrych warunków do rozpoczęcia negocjacji.

- To, co Ukraina może osiągnąć przy tym stole, zależy wyłącznie od jej siły na polu bitwy – powiedział.

Wcześniej sekretarz generalny NATO nazwał dostawy broni dla Ukrainy najkrótszą drogą do pokoju.

Konflikty zbrojne
Rosyjscy inwalidzi wojenni wrócą na paralimpiadę pod własną flagą. Rosja rekrutuje
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Konflikty zbrojne
Rosyjska rakieta balistyczna trafiła w budynek w Charkowie. Są zabici i wielu rannych
Konflikty zbrojne
Prezydent Iranu Masud Pezeszkian przeprasza. „Nie zamierzamy najeżdżać krajów sąsiednich”
Konflikty zbrojne
Kreml patrzy z niepokojem na Bliski Wschód. W Rosji pytają, kto będzie następny po Iranie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama