Iran wzbogaca uran do poziomu 60 proc. od kwietnia 2021 r. i już w marcu 2020 r. posiadała wystarczającą ilość nisko wzbogaconego uranu do budowy broni jądrowej, jeśli zostanie wzbogacona do wyższych poziomów - informuje "Jerusalem Post"
Przed laty premier Benjamin Netanjahu zapowiadał, że Izrael zaatakuje zanim pozwoli Iranowi przekroczyć próg 90 proc.
Czytaj więcej
Wkrótce może nastąpić powrót do wielostronnego porozumienia atomowego z Iranem. To może obniżyć cenę ropy na rynkach światowych.
Podobnie twierdzą, amerykańscy urzędnicy, którzy oceniają, że irański ruch w kierunku przekroczenia progu 90 proc. wzbogacenia uranu zdecydowanie zmieniłby podejście Waszyngtonu.
Wielu najwyższych urzędników izraelskich również nadal oczekuje powrotu do porozumienia nuklearnego (JCPOA) z 2015 r., który doprowadziłby Iran do poważnych ograniczeń naruszeń w zakresie wzbogacania broni jądrowej i wirówek, a także opóźnienia obaw o przekroczenie 90 proc. co najmniej do 2025 r.
Choć większość izraelskich urzędników sprzeciwia się powrotowi do JCPOA, to wydaje się, że ich oczekiwanie, że i tak do tego dojdzie, zmniejszyło presję na przeprowadzenie uderzenia wyprzedzającego na Iran.
Czytaj więcej
Podczas rozmów w Wiedniu Teheran gra na czas, rozbudowując swój potencjał nuklearny. USA tracą cierpliwość. Podobnie Izrael.
"Jerusalem Post" informuje, że jest bardzo mało prawdopodobne, aby Izrael rozpoczął uderzenie wyprzedzające w celu zablokowania przekroczenia poziomu 90 proc., gdyby Chamenei podjął taką decyzję.
Jednocześnie izraelscy urzędnicy postrzegają dopuszczenie do przekroczenia przez Iran linii 90 proc. jako zagrożenie egzystencjalne.