Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 226

Krytyka ta jest jak dotąd najbardziej wyraźną oznaką zamieszania w rosyjskim kierownictwie w związku z dowodzeniem wojną, która dla Moskwy przybrała niespodziewany dla niej, katastrofalny obrót.

Zmusiło to Putina do ogłoszenia "częściowej mobilizacji", w celu uzupełnienia strat na polu bitwy.

Sprzeciw osoby z wewnętrznego kręgu rosyjskiego prezydenta miał dotyczyć złym zarządzaniem siłami zbrojnymi i błędów dotyczących kampanii wojskowej, popełnianych przez ludzi za nią odpowiedzialnych. Uderza to bezpośrednio w Putina, który odsunął wielu generałów i ministra obrony i sam nadzoruje dowódców.

Czytaj więcej

Rosyjski urzędnik: Jako oficer minister obrony powinien się zastrzelić

Informacje te wywiad uznał za na tyle istotne, że przekazano je prezydentowi Joe Bidenowi i udostępnione innym wysokim urzędnikom jego administracji.

Ustalenia wywiadu potwierdzają podziały na najwyższym szczeblu władz Rosji, gdzie, jak pisze "The Washington Post", urzędnicy od dawna niechętnie przekazują złe wieści autokratycznemu przywódcy, którego izolacja postrzegana jest jako największa w czasie 22-letnich rządów.

Liczba osób, które Putin zalicza do bliskich lub zaufanych doradców, jest niewielka i składa się głównie z kolegów z czasów jego służby w KGB oraz tych, których poznał jako zastępca burmistrza Petersburga w latach 90. po upadku Związku  Radzieckiego.

Gdy wojna wkracza w ósmy miesiąc, a zwycięstwo oczekiwane przez Rosję budzi coraz więcej wątpliwości, niekwestionowana lojalność, jaką cieszył się Putin, maleje - uważa wywiad. Nie zauważa jednak oznak, aby Putin miał zostać w najbliższym czasie odsunięty od władzy.

- Od początku wojny byliśmy świadkami rosnącego niepokoju ze strony wielu osób z wewnętrznego kręgu Putina – powiedział anonimowo urzędnik  wywiadu. - Według naszych ocen, rośnie on przez ostatnie rosyjskie straty, błędną strategię i  chaotyczną mobilizację naszpikowaną błędami.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przyznał, że wśród rosyjskich przywódców dochodziło do nieporozumień i debat, ponieważ Putin stanął przed kluczowymi decyzjami, takimi jak mobilizacja.

- W takich momentach panuje spór. Niektórzy uważają, że powinniśmy postępować inaczej – powiedział Pieskow "The Washington Post. - Ale to wszystko jest częścią zwykłego procesu pracy..

Doniesienia amerykańskiego wywiadu o osobie otwarcie kwestionującej przywództwo Putina, Pieskow opisał jako "absolutnie nieprawdziwe".

Jednak krytyczne słowa wobec dowódców padają już nawet z ust lojalnych jak dotąd "wyznawców" Putina. Ramzan Kadyrow, szef rosyjskiej Republiki Czeczeńskiej, który wysłał swoje wojska na wojnę z Ukrainą, zaatakował najwyższego rangą dowódcę mówiąc, że ppwinien zostać zdegradowany do stopnia szeregowca.

Jewgienij Prigożyn, wieloletni sojusznik Putina, którego najemnicy Wagnera walczyli również dla Moskwy na Ukrainie, zgodził się z Kadyrowem, opisując rosyjskich przywódców wojskowych jako „śmieci”.

Kirył Stremousow, wiceszef narzuconej przez Rosję administracji obwodu chersońskiego, powiedział ostatnio, że minister obrony, który doprowadził do takiego stanu rzeczy, powinien honorowo się zastrzelic.

Problemy Putina na polu bitwy potęguje chaotyczna mobilizacja w kraju. Ze strony szefów komisji parlamentarnych słychać słowa protestów na temat tego, jak prezydent i  wojsko prowadzą wojnę, dlaczego żołnierze ni są odpowiednio wyposażeni  i "dlaczego kampania nie idzie tak, jak powinna".

Jeden z wysokich rangą europejskich urzędników bezpieczeństwa opisał rosnącą krytykę Putina – za jego plecami, w tym z szeregów Kremla. - Myślą, że jest uparty – powiedział urzędnik -  i ma obsesję na punkcie Ukrainy. Obsesję, którą niekoniecznie podzielają.

Powszechnie wskazuje się na szukanie przez Kreml winnych obecnej sytuacji i wskazywanie palcem potencjalnych kozłów ofiarnych.

Dwóch rosyjskich biznesmenów, którzy utrzymują kontakty z politykami Zachodu, podziela te opinie i twierdzi, że nadchodzące tygodnie mogą być kluczowe dla  przyszłości Putina i decyzji, jakie podejmie w sprawie wojny.

Jeden z biznesmenów, członek rosyjskiej elity finansowej, uważa, że jeśli wojsko nadal będzie ponosić tak duże straty, wybuchną walki wewnętrzne. - To punkt przełomowy - twierdzi.