Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 222

Kadyrow pisze, że jego synowie, Achmat (16 lat), Eli (15) i Adam (14) "zaczęli swoje szkolenie wojskowe dawno temu, niemal od najmłodszych lat".

"Nie wystarczy wiedzieć jak strzelać (...) byli uczeni walki różnymi broniami, jak używać ich na różne odległości oraz podstaw teorii. Zawsze uważałem, że głównym zadaniem każdego ojca jest zaszczepienie pobożności w synach i nauczenie ich jak chronić rodziny, rodaków, ojczyzny. Jeśli chcecie pokoju, szykujcie się na wojnę!" - napisał prezydent Czeczenii.

Kadyrow stwierdza następnie, że "Achmat, Eli i Adam są gotowi użyć swoich umiejętności w strefie specjalnej operacji wojskowej" (tak władze Rosji określają wojnę na Ukrainie - red.)".

"Nie żartuję. Nadszedł czas, by pokazali się w prawdziwej walce i jest to ich wola, ja ją tylko przyjmuję z zadowoleniem" - podkreśla.

Czytaj więcej

Think tank z USA: Słowa Kadyrowa podważają przywództwo Putina

"Wkrótce pojadą na linię frontu i znajdą się na najbardziej wymagających odcinkach na linii kontaktu" - dodaje Kadyrow.

"Apeluje do gaduł, którzy twierdzą, że moi krewni nie biorą udziału w specjalnej operacji wojskowej: w bliskiej przyszłości będziecie mili szansę znaleźć się na pozycjach wraz z chłopakami (...)" - przekonuje prezydent Czeczenii. "Pokażcie na miejscu swojego ducha, swoją ideologię i kim ogólnie jesteście. Udowodnijcie, że jesteście chociaż trochę mężczyznami" - podkreśla prezydent Czeczenii.

"Mówię też do was, kanapowi, czeczeńscy 'wojownicy', którzy krytykujecie nas siedząc przed komputerami w Europie. Przyjedźcie, wyjedźcie na Ukrainę, przekonajcie nas, że nie nosicie spódnic i nie chowacie się za nimi. Jesteśmy przekonani, że nawet niepełnoletni mogą zmiażdżyć was (...) ponieważ brak wam ducha, honoru, godności" - podsumowuje Kadyrow.