"23 września o 7:40 (czasu lokalnego - red.) jednostki sił zbrojnych Azerbejdżanu ponownie naruszyły zasady zawieszenia broni przez ostrzelanie z różnych stron pozycji sił zbrojnych Armenii znajdujących się we wschodniej części pogranicza Armenii i Azerbejdżanu" - czytamy na profilu resortu obrony Armenii na Facebooku.

Armenia miała odpowiedzieć na ostrzał ogniem. Po stronie ormiańskiej nie ma ofiar ostrzału - wynik z komunikatu resortu.

Czytaj więcej

Rusłan Szoszyn: Ameryka szachuje Rosję. Putin traci wpływy w Azji

Wcześniej Baku oskarżało Erywań o przeprowadzanie "prowokacji" wzdłuż granicy. Armenia - jak podawał Azerbejdżan - miała ostrzeliwać azerskie wojska z użyciem moździerzy i granatników.

We wrześniu na granicy Armenii z Azerbejdżanem doszło do starć, w których zginęło ok. 200 żołnierzy. Armenia oskarżała siły zbrojne Azerbejdżanu o próbę wtargnięcia na terytorium sąsiada.

Jesienią 2020 r. Armenia i Azerbejdżan stoczyły sześciotygodniową wojnę

Jesienią 2020 roku między siłami zbrojnymi Azerbejdżanu i Armenii doszło do sześciotygodniowej wojny w rejonie Górskiego Karabachu, enklawy ormiańskiej na terytorium Azerbejdżanu. Wojna zakończyła się odzyskaniem kontroli przez Azerbejdżan nad częścią spornego terytorium.

Sojusznikiem wojskowym Armenii jest Rosja, z kolei Azerbejdżan może liczyć na wsparcie Turcji.