Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 174

- Każdego dnia i każdej nocy widzimy nowe doniesienia o wybuchach na terenach czasowo zajętych przez okupantów. Proszę teraz wszystkich naszych ludzi na Krymie, w innych regionach na południu kraju, na okupowanych obszarach Donbasu i obwodu charkowskiego o zachowanie szczególnej ostrożności - powiedział w wieczornym wystąpieniu Zełenski. - Proszę nie zbliżać się do obiektów wojskowych armii rosyjskiej i tych wszystkich miejsc, w których Rosjanie przechowują amunicję i sprzęt - oświadczył.

Prezydent Ukrainy stwierdził, że przyczyny wybuchów na okupowanym terytorium "mogą być różne, bardzo różne". - Ale ich sens jest jeden: zniszczenie logistyki okupantów, ich amunicji, sprzętu wojskowego i innego oraz punktów dowodzenia ratuje życie naszych ludzi - powiedział.

- Im mniej okazji mają okupanci do czynienia zła i zabijania Ukraińców, tym szybciej będziemy mogli zakończyć tę wojnę poprzez wyzwolenie naszej ziemi - dodał.

Czytaj więcej

Atak na rosyjskie lotnisko wojskowe na Krymie? "Kłęby czarnego dymu"

Wołodymyr Zełenski ocenił też, że liczba osób czekających w kolejce do opuszczenia Krymu Mostem Krymskim "dowodzi, że zdecydowana większość obywateli państwa terrorystycznego już rozumie lub przynajmniej czuje, że Krym nie jest dla nich miejscem".

- Kierownictwo Rosji oczekuje, że Ukraińcy, Europejczycy i cały świat poczują się zmęczeni tą wojną. Musimy zrobić wszystko, aby to nie my, nasi przyjaciele i partnerzy byli zmęczeni, ale nasz wróg. Abyśmy mogli wypędzić okupantów z Ukrainy, codzienna walka Rosji musi być coraz trudniejsza - to jest nasze zadanie wojskowo-polityczne numer jeden - mówił w opublikowanym w mediach społecznościowych nagraniu Wołodymyr Zełenski.

Czytaj więcej

Zełenski dziękuje Polsce za historyczne wsparcie

We wtorek "Kommiersant" podał, że nad lotniskiem wojskowym we wsi Gwardiejskoje, w rejonie symferopolskim, na okupowanym Krymie, unosiły się kłęby czarnego dymu, a na terenie bazy słychać było kilka eksplozji. Na lotnisku miało znajdować się 12 samolotów Su-24M i 12 samolotów Su-25CM.

Kilka godzin wcześniej pojawiły się informacje o eksplozjach na terenie bazy wojskowej znajdującej się w rejonie miasta Dżanskoj na Krymie. Resort obrony Rosji przyznał, że eksplozja była efektem sabotażu.

9 sierpnia, na lotnisku wojskowym Saki w Nowofedoriwce na Krymie doszło do serii eksplozji. Ministerstwo Obrony Rosji podawało, że eksplozje były wynikiem detonacji amunicji lotniczej będącej następstwem niedbałości. Pojawiały się jednak nieoficjalne informacje, że za eksplozjami mogą stać Ukraińcy, którzy oficjalnie temu zaprzeczali.

Krym został zajęty przez Rosję w 2014 roku i od tego czasu jest nielegalnie okupowany (Rosja dokonała aneksji półwyspu, czego jednak nie uznała wspólnota międzynarodowa).