Czytaj więcej

Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 174

Rogow, cytowany przez agencję Interfax twierdzi, że Ukraińcy ostrzelali Enerhodar i Zaporoską Elektrownię Jądrową, największą w Europie elektrownię tego typu. W rejonie elektrowni miało dojść do eksplozji.

Tymczasem władze rejonu nikopolskiego, który leży po drugiej stronie rzeki, naprzeciwko Enerhodaru i pozostaje pod ukraińską kontrolą, podają, że to Rosjanie ostrzelali miasto, aby upozorować ukraiński atak.

"Rosjanie sądzą, że mogą zmusić świat do tego, by zgodził się na ich warunki, poprzez ostrzał Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej" - napisał na Twitterze Andrij Jermak, szef kancelarii prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Czytaj więcej

Zełenski: Każdy Rosjanin, który ukrywa się w elektrowni, jest celem dla naszego wywiadu

ONZ oświadczyła, że dysponuje logistyką i możliwościami bezpiecznego zorganizowania wizyty przedstawicieli Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (IAEA) w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, jeśli zgodzą się na to zarówno strona rosyjska, jak i ukraińska.

Siergiej Szojgu, minister obrony Rosji, rozmawiał telefonicznie z sekretarzem generalnym ONZ, Antonio Guterresem, w sprawie warunków bezpiecznego funkcjonowania elektrowni - poinformował rosyjski resort obrony.

Z kolei rzeczniczka MSZ Rosji, Maria Zacharowa, zadeklarowała, że Moskwa "zrobi wszystko, co jest niezbędne, by specjaliści MAEA mogli odwiedzić elektrownię" i przekonać się o zagrożeniu, jakie ma stwarzać dla jej funkcjonowania strona ukraińska.

Zaledwie kilka godzin później Igor Wiszniewiecki, wiceszef MSZ Rosji, stwierdził, że wizyta misji MAEA w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej, wiązałaby się ze zbyt dużym niebezpieczeństwem. - Wyobraźcie sobie co by oznaczało, gdyby jechali do niej z Kijowa - musieliby dostać się do elektrowni przez linię frontu - mówił Wiszniewiecki, cytowany przez agencję RIA.