Były szef F1 spotkał się z ostrą krytyką po tym, jak wygłosił te słowa podczas wywiadu w ITV w zeszłym miesiącu.

Na pytanie, czy nadal stoi po stronie swojego przyjaciela Putina, 91-latek powiedział: "Nadal przyjąłbym za niego kulę. Wolałbym, żeby to nie bolało, ale nadal wziąłbym kulę".

Mówił również, że inwazja Rosji na Ukrainę była "niezamierzona" i sugerował, że ukraiński prezydent, Wołodymyr Zełenski, mógł zrobić więcej, aby uniknąć wojny.

Czytaj więcej

Były szef F1 Bernie Ecclestone: Zełenski powinien był poddać się Rosji

W rozmowie ze Sky Sports Ecclestone przeprosił za swoje słowa. - Często ludzie wychodzą i mówią rzeczy lub robią rzeczy bez zbytniego zastanowienia się. Prawdopodobnie ja zrobiłem to samo i mogę zrozumieć, że ludzie myślą, że bronię tego, co zrobił na Ukrainie, czego nie robię - powiedział.

- Zostałem wychowany podczas wojny, ostatniej wojny, więc wiem jak to jest. I współczuję ludziom na Ukrainie, że muszą cierpieć za coś, czego nie zrobili. Oni nie zrobili nic złego. Nie zaczęli niczego. Chcą żyć dalej - mówił.

- Chcą, aby dzieci chodziły do szkoły, próbują chodzić do pracy i zarabiać na życie, aby utrzymać rodzinę. Nie zasługują więc na to, by cierpieć. To nie jest dobre dla nikogo. Nie dostrzegam, żeby ktokolwiek coś z tego miał. Myślę, że powinni się zebrać i dojść do porozumienia. Przepraszam, jeśli cokolwiek, co powiedziałem, zdenerwowało kogoś, ponieważ z pewnością nie było to zamierzone - dodał.

Formuła 1 szybko zdystansowała się od komentarzy brytyjskiego biznesmena. - Komentarze Berniego Ecclestone'a są jego osobistymi poglądami i stoją w bardzo ostrym kontraście z pozycją nowoczesnych wartości naszego sportu - tłumaczył rzecznik.

To nie pierwszy raz, kiedy były szef F1 bronił rosyjskiego prezydenta. W zeszłym miesiącu pan Ecclestone powiedział Times Radio, że uważa Putina "bardzo prostolinijnego i honorowego". W 2019 roku powiedział The Times, że czuje, iż rosyjski przywódca powinien "prowadzić Europę".

- To dobry facet - powiedział. - Nigdy nie zrobił niczego, co nie jest dobre dla ludzi. Chciałbym, żeby to on kierował Europą. Nie mamy nikogo, więc nie może być gorzej - tłumaczył.