Zdaniem Orłowa w Mariupolu nie można wykluczyć wybuchu epidemii, np. cholery, ze względu na panujące tam warunki.
- Nie działa system oczyszczania wody, w ruinach jest pełno zwłok, w mieście brakuje pomocy medycznej - wyliczał Orłow.
- Rosja wciąż wszystko blokuje, wszelkie wysiłki administracji ukraińskiej, by dotrzeć z pomocą humanitarną. Żadna organizacja humanitarna tam nie dociera, ani Czerwony Krzyż, ani WHO, ani ONZ - dodał.
Czytaj więcej
Do Kijowa dotarły ciała ukraińskich bojowników, którzy zginęli podczas obrony portu w Mariupolu - poinformowały rodziny żołnierzy.
- Więc nasi obywatele otrzymują minimalną pomoc humanitarną ze strony rosyjskich okupantów, ale jest ona za mala według naszych szacunków, to dziesiąta część potrzebnej żywności i wody - mówił zastępca mera Mariupola.
- W połączeniu z kończeniem się zapasów żywności mieszkańców, ich oszczędności przy braku pracy, mamy tam obecnie kryzys humanitarny - mówił o sytuacji w Mariupolu Orłow.
Nasi obywatele otrzymują minimalną pomoc humanitarną ze strony rosyjskich okupantów
Mariupol był oblężony przez Rosjan od 2 marca. 20 maja ostatni obrońcy zakładów Azowstal w tym mieście złożyli broń - i od tego czasu miasto jest w pełni kontrolowane przez Rosjan.
W walkach o Mariupol, według szacunków strony ukraińskiej, zginęło co najmniej 22 tys. osób. Przed wojną w mieście mieszkało ok. 400 tys. osób.