Reklama
Reklama

Poufne dokumenty UE zagrożone? Obawy o przecieki z Niemiec do Kremla

Czy poufne rozmowy Unii Europejskiej trafiają do Moskwy? W Brukseli rośnie niepokój, że dostęp niemieckiej skrajnej prawicy do tajnych dokumentów może osłabiać bezpieczeństwo całej Wspólnoty.
Członkowie AfD w Bundestagu

Członkowie AfD w Bundestagu

Foto: REUTERS/Annegret Hilse

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie mechanizmy dostępu do poufnych dokumentów Unii Europejskiej budzą obawy o bezpieczeństwo?
  • Które ugrupowanie polityczne jest wskazywane jako potencjalne źródło przecieków informacji?
  • Które informacje, pozornie mniej istotne, mogą mieć znaczenie dla służb wywiadowczych?
  • Jakie działania podjęto w celu ograniczenia ryzyka nieuprawnionego przekazywania informacji?

Dostęp niemieckich parlamentarzystów z Niemiec do poufnych dokumentów Unii Europejskiej wywołuje coraz większe napięcia w Brukseli. Dyplomaci i politycy ostrzegają, że mechanizm stworzony dla wzmocnienia kontroli demokratycznej może stać się źródłem wycieków do Rosji.

Chodzi o system EuDoX – bazę danych zawierającą tysiące dokumentów UE, w tym notatki z poufnych spotkań ambasadorów państw członkowskich. Każdego roku trafia do niej około 25 tys. dokumentów, do których dostęp ma nawet 5 tys. uprawnionych użytkowników, w tym posłowie Bundestagu i ich współpracownicy.

Czytaj więcej

Prośba o wsparcie z Moskwy przed wyborami. Służby miały zarejestrować rozmowę Szijjártó z Ławrowem

AfD w centrum podejrzeń

Największe obawy budzi dostęp do tych materiałów przez polityków Alternatywy dla Niemiec (AfD). Partia, postrzegana jako prorosyjska, znajduje się pod lupą zarówno niemieckich polityków, jak i unijnych dyplomatów. – Problem polega na tym, że mamy partię, wobec której istnieją uzasadnione podejrzenia o przekazywanie informacji do Rosji lub Chin – powiedział Anton Hofreiter, przewodniczący komisji ds. UE w Bundestagu.

Reklama
Reklama

Według relacji dyplomatów, ryzyko wycieku zaczyna wpływać na sposób prowadzenia rozmów w UE. Coraz częściej wrażliwe kwestie omawiane są w węższym gronie państw.

Jeden z wysokiej rangi dyplomatów UE określił w rozmowie z Politico sytuację dosadnie: dostęp AfD do poufnych materiałów „tworzy gigantyczną lukę w kształcie Putina w systemie bezpieczeństwa”.

Inni rozmówcy podkreślają, że w praktyce nie ma gwarancji, iż informacje przekazywane podczas spotkań ambasadorów nie trafiają do obcych wywiadów. Nie są to jednak oficjalne zarzuty. Jak przyznają dyplomaci, obawy funkcjonują głównie w nieformalnych rozmowach, szczególnie wśród państw Europy Północno-Zachodniej.

Czytaj więcej

Węgry przed wyborem: Zachód czy Rosja? W takim momencie przyjeżdża Karol Nawrocki

Obawy o dokumenty w niemieckim systemie EuDoX

System EuDoX powstał jako reakcja na historyczne doświadczenia Niemiec i ma zapobiegać nadmiernej koncentracji władzy w rękach rządu. Zapewnia parlamentowi szeroki wgląd w działania władzy wykonawczej, także na poziomie UE.

Eksperci zwracają jednak uwagę, że rząd federalny jest świadomy skali dostępu i celowo nie umieszcza w bazie najbardziej wrażliwych informacji. – To stosunkowo otwarta platforma, więc nie ma tam nic szczególnie krytycznego – ocenił prof. Sven Hölscheidt z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie.

Reklama
Reklama

Część niemieckich polityków wskazuje jednak, że nawet pozornie mniej istotne dane mogą mieć znaczenie wywiadowcze. Chodzi m.in. o: informacje o obronie antydronowej, transportach broni dla Ukrainy czy działaniach Rosji na Bałtyku.

Czytaj więcej

Unijny to za mało? Niemcy chcą mieć własny odpowiednik Starlinka na cele wojskowe

Roland Theis, polityk CDU, ostrzegł, że kontakty części polityków AfD z rosyjską dyplomacją oraz powielanie narracji Kremla „spędzają sen z powiek wszystkim, którym zależy na bezpieczeństwie państwa”.

Niepokój wzmacniają wcześniejsze incydenty. Pod koniec 2024 r. AfD była oskarżana o wykorzystywanie zapytań parlamentarnych do pozyskiwania informacji dla Rosji. Na początku 2025 r. były współpracownik europosła Maximiliana Kraha został skazany za szpiegostwo na rzecz Chin.

Choć partia stanowczo odrzuca zarzuty, w Bundestagu podjęto już pierwsze kroki ograniczające ryzyko – m.in. część pracowników AfD utraciła dostęp do budynków i systemów komputerowych parlamentu.

Polityka
Budapeszt. Anatomia politycznej katastrofy
Materiał Promocyjny
Jedna rata i większa kontrola nad budżetem domowym?
Materiał Promocyjny
Centra danych to kwestia całego ekosystemu
Polityka
Prośba o wsparcie z Moskwy przed wyborami. Służby miały zarejestrować rozmowę Szijjártó z Ławrowem
Polityka
Unijny to za mało? Niemcy chcą mieć własny odpowiednik Starlinka na cele wojskowe
Polityka
Korea Płd.: Rząd wskazuje urzędnikom, kiedy nie wolno im wsiadać do samochodu
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama