Rosja potwierdziła, że krążownik "Moskwa" został poważnie uszkodzony, po tym jak na pokładzie - w wyniku pożaru - doszło do eksplozji amunicji. Wcześniej jednak Ukraińcy poinformowali, że okręt został trafiony dwoma pociskami "Neptun" - przeciwokrętowymi pociskami ukraińskiej produkcji.

Według doradcy szefa MSW Ukrainy, Antona Heraszczenki, krążownik "Moskwa" poszedł na dno. Strona rosyjska na razie tego nie potwierdza.

"Moskwa" była okrętem flagowym rosyjskiej Floty Czarnomorskiej.

Czytaj więcej

Ukraina trafiła rosyjski krążownik "Moskwa". Eksperci: Utrata okrętu flagowego to druzgocący cios

Prof. Petersen zastrzegł, że choć jest za wcześnie, by przesądzać co się wydarzyło, "to coraz bardziej wygląda na to, że Ukraińcy zdołali odnieść znaczące zwycięstwo na morzu".

- Sądzę, że to zwycięstwo o wartości symbolicznej i militarnej - dodał.

- To okręt flagowy Floty Czarnomorskiej, symbol rosyjskiej potęgi morskiej na Morzu Czarnym.

To może wpłynąć na zdolność okrętów do zapewnienia bezpośredniego wsparcia ogniowego jednostkom na brzegu

Prof. Michael Petersen, dyrektor Rosyjskiego Instytutu Studiów Morskich na amerykańskiej Akademii Marynarki Wojennej

Prof. Petersen przypomniał, że Ukraińcy stracili większość swojej floty na rzecz Rosjan po utracie Krymu w 2014 roku, więc "jest to ważne z symbolicznego punktu widzenia, ponieważ po tym wszystkim wciąż są w stanie uderzać na siły morskie Rosji w sposób, który naprawdę zaboli Moskwę".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Ponadto - zdaniem prof. Petersena - uszkodzenie krążownika Moskwa może mieć też "istotne znaczenie militarne". - Rosyjska marynarka wojenna może poczuć się zmuszona do działania dalej od brzegu niż dotychczas. To może wpłynąć na zdolność okrętów do zapewnienia bezpośredniego wsparcia ogniowego jednostkom na brzegu oraz może ograniczyć ich zdolności do zapewniania obrony przeciwlotniczej w rejonach przybrzeżnych... Sądzę, że to sprawi, że rosyjska marynarka pomyśli dwa razy (nim zbliży się do brzegu Ukrainy - red.) - stwierdził ekspert.