Brutalność rosyjskiej armii przejawia się zwłaszcza w nawałnicy ogniowej na miasta. To sprawdzony sposób prowadzenia przez Rosjan wojny, co widać było wyraźnie w czasie obu batalii w Czeczenii. W Syrii Moskwa postawiła na lotnictwo.

Do momentu zaangażowania się Rosji po stronie Baszara Asada jego armia używała do lotniczych bombardowań helikopterów. To stosunkowo łatwe cele dla rakiet, są także hałaśliwe, co dawało jakiś czas na szukanie schronienia. Rosja użyła jednak samolotów atakujących z dużej wysokości. Znaczna część Aleppo, drugiego miasta Syrii, została zrównana z ziemią, podobnie jak wcześniej Grozny, stolica zbuntowanej Czeczenii. Celem podobnych ataków było wiele innych syryjskich miast.

– Najgorsze było jednak celowe bombardowanie szpitali, szkół i innych tego rodzaju obiektów. To nie miało nic wspólnego z operacjami wojskowymi – mówi „Rzeczpospolitej” Nadim Shehadi, politolog z Bejrutu.

Czytaj więcej

Misje NATO – fakty i mity

Amnesty International udokumentowała łącznie 18 ataków na placówki medyczne i szkoły, których dokonano między 5 maja 2019 r. a 25 lutego 2020 r. w prowincji Idlib, w północno-zachodniej Hamie i zachodniej części prowincji Aleppo. 13 z tych ataków było dziełem lotnictwa, w tym siedem wyłącznie rosyjskiego. W czterech przypadkach Rosjanie działali wspólnie z lotnictwem Asada. To zaledwie część z dobrze udokumentowanych zbrodni wojennych. Dokonano ich w ostatniej fazie ofensywy lądowej sił Asada na północy kraju. W tym czasie wschodnie Aleppo leżało już w gruzach – zniszczono je w końcu 2016 r.

Rosjanie zaangażowali się w wojnę w Syrii w 2015 r., przechylając stopniowo szalę zwycięstwa na korzyść Asada. Moskwa głosiła, że interwencja w Syrii jest podyktowana koniecznością walki z terroryzmem islamskim. Wkrótce przeważyła geopolityka i dążenie do umocnienia obecności Rosji na Bliskim Wschodzie. Warunkiem było uratowanie Asada.

Strategia wojenna była prosta. Najpierw siły rządowe wspomagane przez odziały sojuszników z Iranu okrążały miasta, po czym następowała nawała ogniowa przy użyciu wszelkiego rodzaju amunicji, nie wyłączając zakazanych bomb próżniowych. To było zadaniem Rosjan. Taka strategia nosi nazwę „shock and awe”, czyli szok i przerażenie.

Czytaj więcej

Blinken: Zbrodnia w Buczy była celową kampanią

Specjalna komisja ONZ do badania zbrodni w Syrii przedstawiła dwa lata temu szczegółowo udokumentowane przypadki rosyjskich zbrodni. 22 lipca 2019 r. co najmniej dwa rosyjskie samoloty pojawiły się nad Maarrat an-Numan na północnym zachodzie. Wystartowały z rosyjskiej bazy Hmeimim. W nalotach zginęło 43 cywilów, w tym czworo dzieci, rannych zostało 109 osób. W trakcie akcji ratunkowej miał miejsce kolejny nalot.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

Drugim badanym atakiem było zbombardowanie 16 sierpnia tego samego roku obozu dla uchodźców tuż za miejscowością Haas w południowym rejonie prowincji Idlib. W ataku zginęło 20 osób, w tym osiem kobiet i sześcioro dzieci.

Zdaniem londyńskiej organizacji Syrian Observatory for Human Rights do końca 2018 r. w wyniku rosyjskich nalotów zginęło 18 tys. osób. Spośród nich 8 tys. to cywile, w tym prawie 2 tys. dzieci i 1,2 tys. kobiet. Reszta ofiar to członkowie zbrojnej opozycji oraz bojownicy samozwańczego tzw. Państwa Islamskiego (ISIS).

Moskwa stanowczo zaprzecza, jakoby celem ataków miała być ludność cywilna, i twierdzi, że w wyniku precyzyjnych ataków zginęło ponad 85 tys. terrorystów.