Władze Rosji wypierają się odpowiedzialności za masowe mordy cywilów w ukraińskich miastach, przede wszystkim w Buczy. Dziesiątki ciał cywilów leżące na ulicach tego miasta odkryli Ukraińcy po odbiciu Buczy z rąk Rosjan.

Świat obiegły makabryczne zdjęcia mężczyzn ze skrępowanymi rękami, zabitych strzałami w tył głowy, zgwałconych kobiet, których ciała próbowano spalić.

Rosja twierdzi, że czynów tych dokonała Ukraina na "potrzeby USA i NATO", oraz aby "zniszczyć reputację" Moskwy.

Czytaj więcej

Masakra w Buczy. Rosja: Prowokacja USA i NATO

Dziś po raz kolejny na temat "zainscenizowanej" masakry cywilów w Buczy wypowiedział się szef rosyjskiej dyplomacji Siergiej Ławrow, nazywając ją "fejkowym atakiem", którego celem jest Moskwa.

Stwierdził też, że ma to być pretekst do przerwania rozmów pokojowych.

- Pojawia się pytanie: jaki jest pożytek z tej otwartej i fałszywej prowokacji (...) Skłaniamy się do myślenia, że ​​służy ona do znalezienia pretekstu do storpedowania trwających negocjacji - stwierdził Ławrow.