- Rosjanie w zasadzie na całym froncie przeszli do obrony, tylko w niektórych rejonach próbują dokonać jeszcze poprawy położenia swoich wojsk, zajęcia korzystniejszych pozycji do prowadzenia obrony - podkreślał gen. Skrzypczak.
- W rejonie Kijowa nadal próbują, z tymi siłami, które jeszcze posiadają, okrążyć Kijów od południa, ale w moim przekonaniu nie jest to możliwe, nie mają odwodów - dodał.
Czytaj więcej
Rosjanie utracili zdolność do prowadzenia głębokich uderzeń - mówił w TVN24 o przebiegu walk na Ukrainie były dowódca wojsk lądowych, gen. Waldemar...
- Jeśli chodzi o Kijów nie ma zasadniczych zmian położenia. Rosjanie przeszli do obrony i liczą, że siłami, które tu zgromadzą, za 2-3 dni, będą mogli rozpocząć operację zdobycia Kijowa. Moim zdaniem nie jest to możliwe - podkreślił dodając, że sytuację w tym rejonie "cały czas kontrolują Ukraińcy", którzy kontratakami "dezorganizują przygotowania" do szturmu na miasto.
To, co robią Rosjanie, to egzekucja wykonywana przez rosyjskie lotnictwo i rakiety na mieszkańcach miast
Gen. Skrzypczak był też pytany o to, jak ocenia rosyjski atak na szpital dziecięcy i położniczy w oblężonym Mariupolu, do którego doszło w środę.
- W tej chwili to, co robią Rosjanie, to egzekucja wykonywana przez rosyjskie lotnictwo i rakiety na mieszkańcach miast, które się bronią - ocenił były dowódca wojsk lądowych. - Bezsilność dowódców powoduje to, że reagują takimi atakami na ludność cywilną, na szpitale, to już jest ludobójstwo - dodał.