Reklama

Dlaczego Kreml boi się Tatarów

15 proc. mieszkańców półwyspu trzyma w szachu rosyjskich przywódców. Tatarzy domagają się autonomii i w tym celu szukają poparcia ONZ.
Dlaczego Kreml boi się Tatarów

Foto: AFP

Prezydent Władimir Putin obiecał im już inwestycje w zaniedbaną infrastrukturę tatarskich wiosek oraz ewentualne wpisanie mieszkańców na listę „narodów represjonowanych" (w ZSRR). Według przyjętej jeszcze w 1991 roku rosyjskiej ustawy przedstawicielom takich narodów należą się liczne przywileje, głównie materialne. Zgodził się również przyjąć delegację Tatarów z Krymu. – Putin gotów jest zarzucić ich przywilejami – mówi „Rz" były radziecki dysydent Władimir Bukowski.

Przywódcy Rosji są coraz bardziej zaniepokojeni perspektywą przeprowadzenia tatarskiego referendum na Krymie, które zyskałoby międzynarodowe uznanie. Tatarski parlament Kurułtaj w połowie kwietnia podejmie ostateczną decyzję w tej sprawie. – Tatarzy nie chcą odgradzać się drutem kolczastym. Chcemy, by w ustawodawstwie Republiki Krymskiej znalazły się zapisy gwarantujące prawa rdzennych mieszkańców – mówi  „Rz" wiceprzewodniczący Medżlisu (władzy wykonawczej) Naryman Dżelałow. – A to oznacza własnych reprezentantów na wszystkich szczeblach lokalnej władzy, godne warunki rozwoju języka i kultury.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama