Reklama

Michał Szułdrzyński: Na krawędzi katastrofy

Trudno powiedzieć, czy przyglądając się przygotowaniom do tak zwanych wyborów prezydenckich, powinniśmy czuć się bardziej przerażeni czy rozbawieni.
Michał Szułdrzyński: Na krawędzi katastrofy

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

To nie pomyłka, używam sformułowania „tak zwanych wyborów”, ponieważ nic w nich nie jest takie, jak być powinno. A na pewno nie jest takie, jak wyobrażamy to sobie w normalnym demokratycznym państwie.

Codziennie dostrzegamy kolejną rafę. Mówimy dziś nie tylko o niezachowaniu półrocznego okresu, w którym nie wolno zmieniać przepisów przed głosowaniem. Mówimy o sytuacji, w której przygotowania do wyborów odbywają się albo na podstawie przepisów, których nie ma, albo na podstawie lakonicznych zapisów w ustawie, która z założenia miała pomóc przedsiębiorcom przetrwać kryzys wywołany pandemią.

Pozostało jeszcze 81% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama