Reklama

Kryzys rozbraja Zachód. Komentarz Jerzego Haszczyńskiego

Świat bez broni byłby prawdopodobnie lepszym miejscem do życia. A już prawie na pewno życie – przynajmniej życie statystycznego człowieka – byłoby dłuższe.
Jerzy Haszczyński

Jerzy Haszczyński

Foto: Fotorzepa, Jerzy Gumowski

Nie od dziś pojawiają się pomysły, nawet globalnych VIP-ów z Barackiem Obamą na czele, by się pozbyć broni, zwłaszcza tej najbardziej śmiercionośnej – jądrowej. Pomysły te wychodzące z przesłanek humanistycznych, z troski o ludzkość, umęczoną dekadami wyścigu zbrojeń między komunistycznym Wschodem a demokratycznym Zachodem.

Teraz – w czasach kryzysu – pomysły może nie likwidacji, ale ograniczeń w zbrojeniach pojawiają się z przyczyn ekonomicznych. Do wielomiliardowych oszczędności na armii przymierza się Francja. To sprawa wyjątkowa. Francja jest krajem występującym w najwyższej światowej lidze głównie ze względu na możliwości i ambicje wojskowe. Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ i byłe mocarstwo kolonialne gra na wielkiej szachownicy dzięki komandosom, nowoczesnym samolotom i czekającej w gotowości broni jądrowej.
Jeżeli takie państwo chce drastycznie ograniczyć wydatki na obronę i nowoczesną broń, to z kim jeszcze w Europie można marzyć o wspólnej polityce bezpieczeństwa i obrony? Pozostaje Wielka Brytania, dystansująca się coraz bardziej od UE.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama