Reklama

Kazimierz Groblewski: „Dziwna rzecz, Nowy Jork się nie otworzył”

11 września 2001 roku to miał być kolejny niezwykły dzień w redakcji „Rzeczpospolitej” przy Placu Starynkiewicza w Warszawie – bo w gazecie codziennej nie ma zwykłych dni. Jednak tragedia w Ameryce przerosła wszystko. Gdy dzień się kończył i późno w nocy wychodziliśmy z redakcji, byliśmy zdruzgotani i wycieńczeni. Ale dumni z gazety, którą właśnie zrobiliśmy.
Wieża północna krótko po uderzeniu samolotu

Wieża północna krótko po uderzeniu samolotu

Foto: Domena Publiczna

Od 9 rano dziennikarze stukali w klawisze błękitnych iMaców. Gazeta była wstępnie zaplanowana. Na popołudniowym kolegium kierownicy działów, wicenaczelni, sekretarze redakcji i redaktor naczelny Maciej Łukasiewicz doprecyzowywali, co będzie na czołówkach działów, kto i o czym napisze komentarze, a przede wszystkim – jak będzie wyglądała pierwsza strona gazety.

Telewizja pokazuje coś dziwnego i powinniśmy to zobaczyć

Pozostało jeszcze 93% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama