Reklama

Bartosz Nosal: To nie jest sytuacja „pół na pół”. Kara dla Adriana Siemieńca musi odstraszać

Konsekwencje ujawnienia kontaktów trenera Jagiellonii Białystok z sędzią Ekstraklasy będą wykraczały poza ograniczony katalog przepisów i kar w tej sprawie. Znów kibice polskiej piłki będą się zastanawiali, czy mecze nie są ukartowane i czy arbiter się z kimś dogadywał.
Adrian Siemieniec

Adrian Siemieniec

Foto: PAP

Trener Adrian Siemieniec pisał wiadomości do ekstraklasowego sędziego Arkadiusza Kamila Wójcika ws. meczu jego Jagiellonii z GKS Katowice – ujawniła Wirtualna Polska w tekście Dariusza Farona i Szymona Jadczaka. Szkoleniowcowi zależało, by główny arbiter Paweł Raczkowski z „pewną rozwagą” pokazywał żółte kartki, bo w przypadku aż ośmiu graczy z Białegostoku taka kara byłaby równa pauzie w ostatniej kolejce Ekstraklasy. A Jagiellonia do końca biła się z Górnikiem Zabrze o wicemistrzostwo Polski, premiowane pierwszy raz startem w eliminacjach Ligi Mistrzów.

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama