PiS i sztab Karola Nawrockiego od kilku dni mocno eksploatują dwa tematy: migrację i adopcję dzieci przez pary jednopłciowe.
PiS gra strachem przed migracją ze wschodu i zachodu
Symbolem tego pierwszego stała się poselska interwencja, do jakiej doszło w ośrodku dla uchodźców w Czerwonym Borze. Poseł Janusz Kowalski z PiS oraz Robert Bąkiewicz pojechali do miejsca, które skupia uwagę prawicy w związku z twierdzeniami o rzekomym terroryzowaniu miejscowości przez uchodźców. Nawrocki zaś domaga się pilnowania nie tylko wschodniej granicy, ale wezwał Donalda Tuska do zamknięcia granicy z Niemcami, by nie można było odsyłać do Polski nielegalnych migrantów. Zachodnią granicę od kilku dni regularnie odwiedzają politycy PiS.
Niedawno PiS zaczął umieszczać w sieci zdjęcia Rafała Trzaskowskiego z parad równości i domagać się od niego odpowiedzi, czy zgodzi się na adopcję dzieci przez pary jednopłciowe. Choć właściwie nie było żadnego powodu, by się tym tematem zająć, PiS zalał internet wizerunkiem Trzaskowskiego z tęczowymi flagami lub na tęczowym tle.
Sztab Nawrockiego chce uderzyć w wiarygodność Trzaskowskiego, bo udało mu się zmienić w kampanii wizerunek. I liczy na polaryzację
Dlaczego tak się dzieje? PiS obawia się, że operacja wykonana przez prezydenta Warszawy i sztab Koalicji Obywatelskiej się udała. Pomysł na kampanię polegał na tym, by rozbroić potencjalną krytykę ze strony prawicy poprzez przyklejenie do Trzaskowskiego łatki lewaka: zwolennika niekontrolowanej migracji, a także turboprogresywizmu obyczajowego. Trzaskowski więc grzmiał o bezpieczeństwie, o konieczności pilnowania granic, zwrócił się też do rządu o wstrzymanie wypłacania 800+ rodzicom ukraińskich dzieci, którzy nie pracują i nie płacą podatków w Polsce. Melodię bezpieczeństwa, wzmacniania granicy i powstrzymania migracji mocno wygrywał też premier Donald Tusk, który przygotował ustawę zawieszającą prawo migrantów na wschodniej granicy do proszenia o azyl. Skoro PiS uderza w wiarygodność Tuska i Trzaskowskiego w sprawie migracji, to znak, że widzą, iż ten zabieg się udał.
Czytaj więcej
73 proc. opłacających składki Ukraińców nie ma 44 lat. Emeryturę pobiera tylko 8 tys. – mówi „Rzeczpospolitej” dr Janina Petelczyc, ekspertka ds. z...
Dlatego podbijają lęki przed migracją. PiS, wiedząc, że akceptacja dla związków jednopłciowych w Polsce rośnie, postanowił odwołać się do społecznego tabu, jakim w naszym kraju jest adopcja dzieci przez pary homoseksualne, bo widzi, że Trzaskowskiemu udało się przesunąć w prawo.
To może oznaczać, że kampania Nawrockiego idzie gorzej, niż PiS planował. Dlatego usiłuje uderzyć w wiarygodność Trzaskowskiego. A przede wszystkim sięga po wojnę kulturową, by wzmocnić polaryzację. I przekonać wyborców Sławomira Mentzena i Konfederacji, że liczą się tylko PiS i PO – tylko Nawrocki i Trzaskowski.