Reklama

Michał Szułdrzyński: Zamiast dąsać się na Ukrainę pomóżmy jej wyprzeć Rosjan

Nawet jeśli potwierdziłoby się, że śmierć polskich cywili była efektem upadku rakiety przeciwlotniczej wystrzelonej przez Ukrainę, nie jest w polskim interesie narodowym pozwolenie, by to wydarzenie położyło się cieniem na sojuszu Warszawy i Kijowa.
Według polskich władz na Przewodów spaść miała rakieta przeciwlotnicza wystrzelona przez Ukrainę w o

Według polskich władz na Przewodów spaść miała rakieta przeciwlotnicza wystrzelona przez Ukrainę w obronie przed rosyjskim atakiem

Foto: Twitter

Wstępne informacje podane w środę w południe przez prezydenta i premiera wskazują, że na Polskę spadły rakiety wystrzelone przez ukraińskie wojsko w kierunku rosyjskich pocisków manewrujących, które leciały w stronę polskiej granicy. Szczegóły zapewne zostaną podane po śledztwie, jakie strona polska prowadzi z zagranicznymi partnerami. Jak powinniśmy na tę tragedię zareagować?

Pamiętać musimy przede wszystkim, że do tej sytuacji nie doszłoby, gdyby Rosja nie rozpoczęła agresji na Ukrainę. Na terytorium naszego sąsiada trwa wojna, spadają bomby, rakiety. We wtorek w dodatku Rosjanie dokonali największego ataku rakietowego na Ukrainę, również na jej zachodnie obwody – łącznie z miastami leżącymi niedaleko polskich granic. Była to tchórzliwa zemsta za zajęcie Chersonia przez Siły Zbrojne Ukrainy, po tym jak 11 listopada armia rosyjska została zmuszona do ucieczki na lewy brzeg Dniepru. Ukraińcy mają prawo się przed atakiem Rosji bronić, mają prawo używać wszystkich środków, by nie dopuścić do ostrzału ich miast.

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama