Dyskusja wokół unijnych środków dla Polski staje się, niestety, coraz bardziej absurdalna. Po poniedziałkowej publikacji „Rzeczpospolitej”, w której napisaliśmy, że w Komisji Europejskiej nie brak głosów, iż Polska nie spełniła warunków do otrzymania funduszy z nowego budżetu UE (podobną tezę postawił poniedziałkowy „Financial Times”), każda z frakcji w rządzie Mateusza Morawieckiego zaczęła grać swoją grę. Rzecznik rządu Piotr Müller stwierdził, że Polska nie otrzymała żadnego pisma z Brukseli o wstrzymaniu środków. Sęk w tym, że nikt nie twierdził, że jakiekolwiek pismo zostało wysłane... Zapewnił też, iż jest głęboko przekonany, że Polska pieniądze dostanie. Z całym szacunkiem dla pana ministra, ale jego głębokie przekonanie to dość słaba waluta w sytuacji, gdy okazuje się, że może być zagrożona wypłata pół biliona złotych należnych Polsce środków. Optymizmem usiłował też zarażać Mateusz Morawiecki.