W decyzji o odwołaniu Jacka Kurskiego ze stanowiska prezesa TVP najciekawsze jest niezwykle nieporadne tłumaczenie przyczyn tego ruchu. Tuż po tym, jak została ogłoszona decyzja Rady Mediów Narodowych – to oczywiście żart, bo nikt chyba nie myśli, że ona podejmuje jakiekolwiek decyzje – rzecznik PiS Radosław Fogiel napisał w mediach społecznościowych, że odwołanie nie oznacza negatywnej oceny dorobku Kurskiego, wręcz przeciwnie. Pytany w Karpaczu o tę dymisję Piotr Gliński, teoretycznie nadzorujący media publiczne jako wicepremier i minister kultury, oznajmił, że nie ma w tej sprawie nic do powiedzenia, bo nie ma „pomysłu interpretacyjnego”. Innymi słowy: nic o tym nie wiedział. Skoro więc było tak dobrze, to dlaczego trzeba było zmienić prezesa TVP?