Był wrzesień 2020 r. Władimir Putin spotkał się w Soczi z Aleksandrem Łukaszenką, który dopiero co „wygrał" szóste z rzędu wybory, ale jeszcze nie radził sobie z bezprecedensowymi protestami na ulicach białoruskich miast. Są plotki, że wtedy gospodarzowi Kremla obiecał reformę konstytucji, a nawet powtórne wybory już wiosną. Ale na nowo wybuchła wojna w Górskim Karabachu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem, Moskwa musiała więc rzucić wszystkie siły na zakaukaski pokład, by utrzymać swoje wpływy w regionie i powstrzymać Turcję.