Reklama

Jerzy Haszczyński: Przełom odłożony na trochę później. Kanclerz Merz po kolejnych porażkach wyborczych jeszcze walczy

Wybory w dwóch niemieckich landach okazały się trzęsieniem ziemi o skali akceptowalnej dla elit. W jednym nacjonalistyczna AfD wygrała, można powiedzieć – znowu, ale raczej nie na tyle, by przejąć władzę. Friedrich Merz, którego partia CDU dołuje, nie widzi powodu do ustąpienia. Na razie przetrwa, ale co dalej z Niemcami?
Friedrich Merz

Friedrich Merz

Foto: REUTERS/Christian Mang

Na razie znamy tylko prognozy wyników niedzielnych wyborów w dwóch wschodnich landach – Meklemburgii-Pomorzu Przednim i w Berlinie. Można powiedzieć, że przynajmniej w tym pierwszym, nadbałtyckim landzie zwiastują trudne negocjacje na temat utworzenia rządu bez udziału objętej kordonem sanitarnym, nacjonalistycznej i populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD). 

Akurat w tych obu landach nie jest określana przez kontrwywiad mianem „potwierdzonej prawicowej ekstremy”, ale mainstream nie potrzebuje takiego zaświadczenia, by nadal bronić się przed dopuszczeniem AfD do władzy. A inne mainstreamy mu kibicują. 

Pozostało jeszcze 90% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama