Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak globalni inwestorzy oceniają potencjał Europy wbrew panującym na kontynencie nastrojom.
- Które cztery obszary wymagają pilnych reform, aby Europa w pełni wykorzystała swój potencjał inwestycyjny.
- Dlaczego rola Europy jako centrum produkcyjnego i badawczego może wzrosnąć w najbliższych latach.
- Z jakiego zaskakującego kierunku napływa zainteresowanie polskim rynkiem i które branże są na celowniku.
Międzynarodowy biznes patrzy na przyszłość Europy przychylniej niż wskazywałaby na to nierzadko pesymistyczna dyskusja o jej konkurencyjności, toczona na samym kontynencie. Tak przynajmniej wynika z najnowszego Globalnego badania nastrojów dotyczących Europy, przeprowadzonego przez Deutsche Bank.
– Światowa gospodarka darzy Europę zaufaniem – mówi Alexander von zur Mühlen, członek zarządu Deutsche Banku. Jak podkreśla, liderzy biznesu postrzegają Europę jako atrakcyjne miejsce do inwestowania, rynek oferujący możliwości wzrostu oraz ważne centrum innowacji. – Jednocześnie potrzebne są zatem zdecydowane reformy, które pozwolą w pełni wykorzystać potencjał regionu, wesprzeć silniejszy wzrost gospodarczy i stworzyć warunki sprzyjające zwiększeniu inwestycji – apeluje.
Badanie Deutsche Banku zostało przeprowadzone wśród 1,2 tys. członków kadry kierowniczej w firmach z minimum 100 pracownikami. Przedsiębiorstwa te pochodzą z trzynastu rynków: Chin, Japonii, Singapuru, Indii, Australii, Korei Południowej, Tajwanu, Stanów Zjednoczonych, Kanady, Meksyku, Brazylii, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej. Analizowane biznesy albo już zainwestowały w Europie (dwie trzecie), albo planują lub rozważają taki ruch w ciągu najbliższych pięciu lat (jedna trzecia).
Czytaj więcej
Nie satysfakcjonuje mnie to, że rzutem na taśmę do Grupy Renu został zaproszony jeden Polak. Od początku powinna być tam mocna reprezentacja Polski...
Inwestorzy obecni w Europie wysoko oceniają jej potencjał
Z badania Deutsche Banku wynika, że Europa jest bardzo ceniona wśród firm spoza Starego Kontynentu, które już zainwestowały na naszym rynku. Aż 45 proc. takich biznesów ocenia, że to najatrakcyjniejszy region dla ich działalności. Dla porównania, Amerykę Północną chwali sobie w ten sposób 22 proc. badanych, a Azję (bez Chin) tylko 15 proc. ankietowanych. Cieszy też fakt, że ponad 60 proc. inwestorów planuje w najbliższych pięciu latach rozszerzyć swoją działalność w Europie, wyklucza to zaś tylko 6 proc. biznesów.
Te pozytywne doświadczenia nie przekładają się jednak na popularność europejskiego kierunku wśród firm, które jeszcze na naszym rynku nie są obecne. Wśród nich ocena Europy jako najlepszego obszaru dla ich działania to tylko 15 proc., przy np. 44 proc. dla regionu APAC i kilkunastu dla Ameryki Północnej i Bliskiego Wschodu. Być może wpływ ma tu struktura badanych firm (połowa to firmy z Azji).
Z wnioskiem, że to przejaw rosnących obaw o warunki działania na europejskim rynku, nie korespondują inne wyniki badania. Ponad 80 proc. ankietowanych firm deklaruje, że w ciągu ostatnich trzech lat znaczenie Europy w ich decyzjach inwestycyjnych wzrosło, tylko 3 proc. respondentów mówi o spadku znaczenia. Dodatkowo, trzy czwarte firm dostrzega tu możliwości rozwoju, a ponad 70 proc. widzi w nas potencjał innowacyjny i bezpieczną przystań.
Co ciekawe, analitycy banku przekonują też, że znaczenie Europy jako centrum przemysłowego będzie wręcz rosnąć. Wniosek ten wyciągają na podstawie danych wskazujących, że choć na razie tylko 19 proc. ankietowanych firm działających w regionie wytwarza tu swoje produkty, to ponad 90 proc. ocenia, że w perspektywie kolejnych 3-5 lat Europa będzie odgrywać istotną rolę w obszarze produkcji, badań i rozwoju oraz stabilności łańcuchów dostaw.
Czytaj więcej
Gospodarki Europy zaskakują odpornością mimo globalnych wyzwań. Na tym tle świetnie radzi sobie Polska, której PKB urośnie w tym roku o blisko 4 pr...
Cztery priorytety dla Europy
Jak konstatują analitycy Deutsche Banku, największą przeszkodą dla Europy jest ona sama. Z badania wynika, że potencjał europejskiego jednolitego rynku wciąż nie jest w pełni wykorzystywany, aż 85 proc. respondentów uważa, że bariery transgraniczne obniżają atrakcyjność Europy.
Choć, jak wskazano, inwestorzy spoza Europy doceniają potencjał innowacyjny i stabilność polityczną i gospodarczą naszego kontynentu, to w części innych czynników nie jesteśmy już postrzegani tak pozytywnie. Najniżej jako czynniki zachęcające do zaangażowania w naszym regionie znalazły się m.in. koszty pracy, podatki i system zachęt inwestycyjnych, zagraniczny biznes widzi też wysokie koszty energii oraz czasochłonność procedur administracyjnych, związanych z zatwierdzaniem inwestycji i wydawaniem zezwoleń. To – jak wynika z badania – cztery priorytety działania, dzięki którym Europa mogłaby podnieść swoją konkurencyjność.
Z analizy wynika też kilka filarów działań na rzecz wzrostu atrakcyjności Europy w obszarze sztucznej inteligencji. Ankietowani najczęściej wskazywali na potrzebę uproszczenia regulacji w dziedzinie AI oraz modernizację infrastruktury technologicznej, ale niewiele rzadziej podkreślali też konieczność wzmocnienia kompetencji cyfrowych, stworzenia konkurencyjnych zachęt dla sektora technologicznego oraz poprawy dostępu do kapitału na rozwój AI.
Polska mniejszym magnesem niż Niemcy
Ankietowane firmy poproszono też o wskazanie trzech najważniejszych rynków docelowych w Europie. Liderem są Niemcy, z 56 proc. wskazań, przed Wielką Brytanią (47 proc.) i Francją (35 proc.). Polskę wskazało 7 proc. badanych, wyprzedziły nas jeszcze: Holandia, Włochy, Hiszpania i Szwajcaria.
Na ogólnym tle, relatywnie bardziej przychylnym okiem na Polskę patrzą menedżerowie z USA oraz Indii – w obu tych krajach nasz kraj znalazł się w czołowej szóstce najpopularniejszych kierunków inwestycyjnych. W ujęciu globalnym nasza gospodarka przyciąga uwagę przede wszystkim przedstawicieli branży TSL (transport, spedycja, logistyka) oraz sektora przemysłowo-produkcyjnego. Najwięcej zaskoczeń przynoszą deklaracje płynące z Meksyku: wśród tamtejszego ankietowanego biznesu Polska znalazła się na trzecim miejscu wśród potencjalnych krajów przyszłych inwestycji i rozwoju działalności.