Z tego artykułu dowiesz się:

  • Na jakie kluczowe warunki przystał Paramount, aby sfinalizować przejęcie właściciela TVN.
  • Jakie zobowiązania inwestycyjne i produkcyjne wpłyną na przyszłość amerykańskiego przemysłu filmowego.
  • W jaki sposób nowy gigant medialny ma zadbać o niezależność swoich stacji informacyjnych.
  • Jakie kary finansowe grożą koncernowi za niedotrzymanie historycznych warunków ugody.

O tym, że miniony weekend Paramount Skydance oraz przeciwni jego połączeniu z Warner Bros. Discovery: kilkanaście stanów z Kalifornią i jej prokuratorem generalnym Robertem Bontą na czele oraz związki zawodowe scenarzystów spędzili na analizach warunków porozumienia napisał dziś w „The Wall Street Journal”.

„New York Times” i „WSJ”: Jest porozumienie ws. przejęcia Warner Bros. Discovery

W poniedziałek w ciągu dnia dziennik ten oraz „New York Times” podały, że Paramount i władze stanowe porozumiały się. Po godzinie 10.00 czasu kalifornijskiego Robert Bonta potwierdził zawarcie ugody na konferencji prasowej, a agencja Bloomberg donosi, że porozumienie zawarły także gildie scenarzystów, które w osobnym pozwie wystąpiły przeciwko transakcji.

Ugoda, którą - jak rozumiemy ze słów Bonty – zatwierdzić ma sąd umożliwi finalizację przejęcia wartego 110 mld dol. przez grupę kierowaną przez Davida Ellisona bez konieczności płacenia dodatkowych 7 mln dol. dziennie akcjonariuszom WBD z tytułu wydłużenia się procedury.

Przypomnijmy, że kalifornijski sąd miał się zająć sprawą w marcu przyszłego roku. 12-dniowa rozprawa miała trwać od 2 do 19 marca i objąć zarówno powództwo 12 stanów, jak i te wniesione przez gildie scenarzystów. 

Czytaj więcej

Trump, CNN i TVN w jednej układance. Wielka transakcja może zmienić rynek mediów

Prokurator generalny Kalifornii ujawnił warunki porozumienia

Według „WSJ”, Paramount miał się zobowiązać że zainwestuje przynajmniej 1,5 mld dol. w produkcję filmową. Dziennik sugerował, że to z tego powodu notowania właściciela m.in. stacji informacyjnej CBS, MTV, Nickelodeonu, a także platform streamingowych Paramount+ i znanego w Polsce SkyShowtime, traciły w ostatnich dniach na nowojorskiej giełdzie.

Robert Bonta potwierdził tę sumę, uściślając, że obejmie ona produkcje filmowe i telewizyjne w ciągu 5 lat. Poinformował też, że „produkcje filmowe” wrócą do Stanów Zjednoczonych. Według niego Paramount zobowiązał się, że w pierwszych dwóch latach 20 proc. produkcji filmowych grupy kręconych będzie w USA, a w kolejnych trzech latach – 30 proc. Zobowiązania te mają neutralizować efekt ulg podatkowych, które mogą zostać wprowadzone. 

 - Więcej filmów to więcej miejsc pracy i więcej zysków dla lokalnych firm – powiedział Robert Bonta. 

Przypomnijmy, że Paramount już prawie rok temu ogłosił, że będzie produkować około 30 filmów kinowych rocznie, jeśli dostanie zgodę na przejęcie WBD. Mimo tego Kalifornia oraz gildie twórców amerykańskich poszły do sądu, aby zablokować transakcję. Bonta komentował dziś, że jest po to by słuchać ludzi i tak też było w tym wypadku.

Według Bonty, filmów ma być więcej niż 30. Jak podał od trzeciego roku objętego ugodą ma ich być 32 rocznie.   

Dziś, jeszcze na fali nieoficjalnych informacji o porozumieniu, zarówno kurs akcji Paramount, jak Warner Bros. Discovery zyskiwały po około 10 proc. przed sesją w Nowym Jorku. Co ciekawe rósł też kurs akcji Netfliksa, który wycofał się z wyścigu o WBD rezygnując z podbijania ceny za akcję. Po ujawnieniu warunków porozumienia, kurs Paramountu lekko zniżkuje. 

Agencja Bloomberg informowała również, że jeśli Paramount nie dotrzyma słowa za każdy niezrealizowany film zapłacić ma 30 mln dol. kary oraz sprzedać udziały w studiu Miramax, znanym z takich klasyków jak „To nie jest kraj dla starych ludzi” czy „Pulp Fiction”. Robert Bonta potwierdził te warunki. Według niego kary za niezrealizowane filmy mają bezpośrednio lub pośrednio trafić do pracowników branży filmowej. 

Poinformował też o powołaniu powiernika, który ma monitorować realizację postanowień porozumienia. 

Prokurator Kalifornii potwierdził informacje, że Paramount ma powołać zespół dziennikarski i powierzyć mu nadzór nad obiektywnością i niezależnością redakcyjnych stacji informacyjnych grupy. Chodzi głównie o przejmowany wraz z WBD kanał CNN. 

Według Bonty, porozumienie nie objęło postanowienia, że łączące się firmy pozostaną w Kalifornii. - To będzie przedmiotem oświadczeń publicznych – powiedział natomiast. 

Kina doczekają się nowych filmów. Kanały telewizyjne nie na sprzedaż

Wcześniej osoby znające szczegóły rozmów informowały, że nie dojdzie do sprzedaży telewizji kablowych grupy. 

W miarę sporu, po drugiej stronie barykady wspierając Ellisonów ustawiły się inne stany USA oraz – wtedy dość nieoczekiwanie – odbudowująca się nadal po pandemii COVID-19 branża kinowa, która liczy na repertuarowe hity jak najszybciej.

Na to, aby zakończyć sprawę jak najszybciej poza sieciami kinowymi naciskać mają m.in. gubernator Kalifornii Gavin Newsom, burmistrz Los Angeles Karen Bass, kandydat na gubernatora Xavier Becerra, a nawet niektóre hollywoodzkie związki zawodowe.

Jak podawały osoby zaznajomione ze sprawą, wśród ustępstw omawianych przez strony – poza znacznymi inwestycjami w produkcję – znalazło się zobowiązanie do niezbywania żadnego z dwóch kompleksów studyjnych oraz do pozostania w Kalifornii.

Transakcja mimo protestów

Paramount starał się też zabezpieczyć własne interesy i wniósł wniosek do sądu o zobowiązanie władz stanowych oraz gildii do wniesienia kaucji w wysokości blisko 1,9 mld dol. Środki te miałyby trafić do spółki w przypadku jej ostatecznego zwycięstwa w sporze sądowym.

W niedzielę wieczorem przed budynkiem sądu w Oakland zebrali się przeciwnicy transakcji, której wartość ustalono na początku roku na 110 mld dol. Niektórzy trzymali transparenty „Bonta: ani się waż”, a inni „Zablokuj megafuzję” i na zmianę przemawiali protestując przeciwko ugodzie – relacjonuje „WSJ”.

Blokada ze strony 12 amerykańskich stanów i organizacji scenarzystów była ostatnią przeszkodą do przejęcia WBD przez Paramount. Koncern uzyskał zgodę na koncentrację aktywów w szeregu państw, w tym w Unii Europejskiej. W UE ma się wyzbyć udziałów w dystrybutorze filmów kinowych United International Pictures.