Po słabszej końcówce zeszłego tygodnia na warszawskiej giełdzie znów pojawili się kupujący. Odradzający się popyt sprawił, że odrabianie piątkowych strat przyszło krajowym indeksom wyjątkowo łatwo. Zdobycie nowych szczytów hossy było jedynie zwykłą formalnością. Na finiszu WIG20 został wyniesiony o ponad 2,2 proc., pokonując wyraźnie barierę 4200 pkt. Z kolei WIG pokonał 158 tys. pkt, poprawiając wyraźnie poprzedni wrześniowy rekord wszech czasów. Krajowy rynek miał wsparcie w pozostałych europejskich parkietach, na których przewagę mieli kupujący. Zwyżki w przypadku zdecydowanej większości indeksów nie były jednak zbyt efektowne. Na ich tle dorobek krajowych indeksów prezentował się bardziej okazale. Zmniejszenie napięć na Bliskim Wschodzie i związany z tym mocny spadek cen ropy, które zniżkowały już czwarty dzień z rzędu, sprawiły, że wrócił apetyt na ryzykowne aktywa. Co ciekawe, piątkowa decyzja agencji Moody's o obniżeniu ratingu Polski została zupełnie zignorowana przez inwestorów, co może wskazywać na to, że nie byli zaskoczeni takim ruchem.

Efektowne odbicie banków, dramat Neuki

Z największych firm notowanych w Warszawie najefektowniej drożały walory banków, które wróciły do łask po rozczarowującym zeszłym tygodniu i od razu znalazły się na nowych szczytach. Pozytywnie wyróżniały się również walory Modivo i CD Projektu. Dobrze sobie radził KGHM, któremu wyraźnie sprzyjały odbijające ceny miedzi. Mimo tąpnięcia na ropie na plusie finiszował także Orlen. Z poprawy nastrojów nie skorzystały jedynie walory Allegro, LPP i Dino. Pozytywne nastroje przekonały inwestorów do zakupów na szerokim rynku. Wśród najmocniej rozchwytywanych były akcje Newagu, który pozytywnie zaskoczył wynikami za II kwartał 2026 r. W odpowiedzi na nie kurs producenta taboru szynowego poszybował w górę o prawie 12 proc. Na drugim biegunie była taniejąca w dwucyfrowym tempie Neuca, na którą UOKiK nałożył potężną karę.