Z tego artykułu dowiesz się:

  • W jaki sposób spór o Trybunał Konstytucyjny wpłynął na zaufanie inwestorów do polskiego rynku.
  • Które sektory giełdy znalazły się pod największą presją i do jakich historycznych poziomów osłabł złoty.
  • Dlaczego rynek akcji reaguje na politykę inaczej niż rynek walutowy oraz rynek obligacji.
  • Jakie długofalowe ryzyka dla oceny wiarygodności kredytowej Polski niesie obecna sytuacja polityczna.

Eskalacja sporu o Trybunał Konstytucyjny podniosła temperaturę w krajowej polityce i nie umknęła uwadze inwestorów, przekładając się na spadek zaufania do polskich aktywów. Reakcja rynku była jednak mocno stonowana zarówno jeśli chodzi o krajowy rynek akcji, jak i obligacje i złotego.

Wyprzedaż na giełdzie

Przesilenie w Trybunale skłoniło inwestorów do wyprzedaży akcji notowanych na krajowej giełdzie. Zasięg przeceny był jednak mniejszy niż można było zakładać. Podczas poniedziałkowej sesji indeks WIG20 zniżkował o ponad 1,5 proc. Decyzję o wyprzedaży akcji ułatwiły inwestorom negatywne nastroje panujące na pozostałych rynkach akcji. Na celowniku sprzedających znalazły się niemal wszystkie spółki z indeksu WIG20.

Biorąc pod uwagę zasięg spadków, negatywnie wyróżniały się akcje banków, pogłębiające piątkową przecenę. Wyprzedaż nie ominęła także papierów CD Projektu i spółek energetycznych PGE i Tauronu. Mniejsze straty notowały PZU i KGHM. Jednocześnie pozytywnie wyróżniały się akcje Orlenu, które wróciły do łask po pięciu spadkowych sesjach z rzędu. 

Czytaj więcej

Sądny miesiąc w polskich finansach. NBP i rating w centrum uwagi

– Polityczne spory o Trybunał Konstytucyjny nie uderzają bezpośrednio w fundamenty komercyjnych spółek, lecz wpływają na długoterminowe postrzeganie stabilności instytucjonalnej Polski. Choć wydarzenia te podnoszą tzw. premię za ryzyko geopolityczne i instytucjonalne, to krajowy rynek akcji pozostaje pod znacznie silniejszym wpływem czynników globalnych oraz twardych danych makroekonomicznych. Zawirowania w krajowej polityce w większym stopniu wpływają na złotego i rynek obligacji, gdzie presja związana z niestabilnością organów państwowych i prowadzenia polityki fiskalnej ma większe przełożenie – wskazuje Tymoteusz Barwiński, analityk BM BNP Paribas BP.

Złoty pod presją

Napięta sytuacja polityczna w naszym kraju nie pozostała bez wpływu na notowania złotego, który już od dłuższego czasu tracił w relacji do najważniejszych walut. W poniedziałek krajowa waluta pogłębiła stratę. Najmocniej osłabiła się w odniesieniu do euro, za które płacono nieco ponad 4,42 zł. Tak wysoko wspólna waluta nie była wyceniana od niemal trzech lat. Z kolei kurs franka szwajcarskiego do złotego poszybował w górę do 4,81 zł, co jest najwyższym poziomem od ponad trzech lat. Jednocześnie jedynie niewielkie zmiany zanotował dolar, który ustabilizował się w okolicach poziomu 3,94 zł. Złotego w poniedziałek wsparły czynniki globalne, co może tłumaczyć reakcję inwestorów. Warto jednak zauważyć, że amerykańska waluta sama była pod presją, co przekładało się na jej słabość na globalnym rynku.

– Obserwowane od piątku zamieszanie wokół Trybunału Konstytucyjnego jest traktowane przez rynki finansowe jako element ryzyka politycznego, które jest jednym z wielu aspektów branych pod uwagę przy wycenie polskiej waluty. Nie można jednak powiedzieć, że temat TK nie ma żadnego znaczenia, gdyż pokazuje, że polaryzacja polskiej sceny politycznej może przybrać wręcz formę politycznego klinczu, który nie zostanie rozładowany aż do wyborów na jesieni 2027 r. – zwraca uwagę Marek Rogalski, analityk DM BOŚ. Wydarzenia wokół Trybunału Konstytucyjnego w niewielkim stopniu wpłynęły również na wycenę krajowego długu. 

W ocenie ekonomistów PKO BP przedłużający się spór może zwiększać ryzyko instytucjonalne i negatywnie wpływać na ocenę wiarygodności kredytowej Polski. – W przeszłości agencje ratingowe wskazywały na takie ryzyka, m.in. S&P przy obniżce ratingu w 2016 oraz Moody’s i Fitch w związku z orzeczeniem TK z 2021, dotyczącym pierwszeństwa prawa krajowego nad unijnym. W ostatnich latach agencje zwracały uwagę przede wszystkim na szersze napięcia polityczne i ich wpływ na skuteczność polityki gospodarczej. Nie oczekujemy zatem, by ostatnie wydarzenia negatywnie wpłynęły na wynik piątkowego przeglądu ratingu Polski przez S&P, choć agencja może wskazać przedłużający się spór jako czynnik ryzyka dla przyszłych decyzji ratingowych – napisali w komentarzu.

– W negatywnym scenariuszu wydarzenia z piątku doprowadzą do pogłębienia podziałów politycznych, dodatkowo utrudniając kohabitację na linii rząd – prezydent. W pozytywnym będą istotnym krokiem w kierunku poprawy ładu prawnego i efektywności sądownictwa – podsumowują.

Wpływ polityki na polski rynek może wzrosnąć w 2027 r.

Zdaniem analityków obecne tarcia w krajowej polityce to jedynie przedsmak tego co nas może czekać przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Zdaniem Tymoteusza Barwińskiego wpływ polityki może przybrać na sile w pierwszej połowie 2027 r., kiedy kształtować się będą nowe oczekiwania dotyczące wyborów parlamentarnych i potencjalnych zmian w parlamencie.

– Zbliżające się wybory parlamentarne w 2027 r. zaczną mocniej ciążyć polskim aktywom, jeśli przełożą się na licytację wyborczą i dalsze pogorszenie dyscypliny budżetowej, a dla inwestorów kluczowa jest przewidywalność polityki fiskalnej. Połączenie wysokiego deficytu z dalszą eskalacją konfliktów wewnątrzpaństwowych może stać się realnym, trwałym obciążeniem dla złotego i barierą dla kontynuacji hossy na krajowym rynku w kolejnym roku – uważa analityk.