Reklama

Jan Maciejewski: Trójkąt trzech cesarzy

Nie miałbyś żadnej władzy, gdybyś nie dostał jej z góry.
Puyi był ostatnim cesarzem Chin z dynastii Qing, który wstąpił na tron jako dziecko w 1908 r., a po

Puyi był ostatnim cesarzem Chin z dynastii Qing, który wstąpił na tron jako dziecko w 1908 r., a po abdykacji w 1912 r. stał się później marionetkowym władcą Mandżukuo z nadania japońskiego.

Foto: PAP/ALAMY

Trudno uznać ich zachowanie za akt posłuszeństwa. Jeśli już, to raczej ich własnej, wewnętrznej naturze niż jego rozkazom. Bo tutaj, w tym ogrodzie, stał się sługą. Już nie więźniem – ten czas jest już za nim, przeszedł reedukację, zrozumiał kim jest, a w jeszcze większym stopniu – kim nie jest i nigdy nie był. Uświadomiono mu, że nie urodził się jako cesarz Chin. Nie jest potomkiem dynastii, nie wychował się wśród zgiętych przed nim karków. To był tylko sen. Majaki wywołane przez chorobę. Bo czy przeszłość jest czym innym, czymś więcej? Teraz Puyi jest tylko ogrodnikiem. Przycina pędy, podlewa, plewi chwasty, odpędza szkodniki. Komunistyczne Chiny pozwoliły żyć ostatniemu cesarzowi, bo to wydawało się dotkliwszą karą niż wyrok śmierci. Ten, który urodził się na pana życia i śmierci milionów, stał się sługą roślin. W Zakazanym Mieście każde jego słowo automatycznie stawało się obowiązującym prawem. W ogrodzie musiał słuchać się we wszystkim swoich „podopiecznych”. Nigdy zbyt wiele dowodów na skończony imbecylizm komunizmu. Ostatnie lata ostatniego z cesarzy są jednym z nich.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama