W poprzednim felietonie dzieliłem się moimi spostrzeżeniami z Bratysławy, a dziś postanowiłem przesłać czytelnikom kartkę z Polski. Inaczej niż ostatnio, miejsce mojego pobytu postaram się nieco zanonimizować, ale jestem przekonany, że dla dociekliwego czytelnika nie będzie problemem ustalenie mojej – zwanej nowocześnie – destynacji końca wakacji.
Zacznę jednak od również wakacyjnej uwagi – Polska staje się coraz częstszym miejscem wakacyjnych wyjazdów ludzi z całego świata. Utwierdza mnie w tym przekonaniu algorytm platform społecznościowych, regularnie podsuwając mi posty i filmiki na temat tego, jak cudownie jest w Polsce.