Reklama

Artur Rojek na nowej płycie inspiruje się synem. Z ojcem mijał się jak dwójka nieznajomych

Moja ojcowska postawa i ambicje, żeby być dla synów dobrym wzorem, wynikają z mojego deficytu. Nie miałem ojca. Mieszkał niedaleko mnie, czasem mijałem go na ulicy. Postanowiłem, że muszę się z nim spotkać - mówi Artur Rojek, który 18 września opublikował album „Chciałbym urodzić się żeby latałem”.
Artur Rojek

Artur Rojek

Foto: Daniel Jaroszek/Mat. Pras.

Reklama
Reklama
Reklama

Każdy kto zajrzy w twoją dyskografię zauważy, że wydajesz płyty solowe co sześć lat. „Składam się z ciągłych powtórzeń” – 2014 r., „Kundel” – 2020, „Chciałbym urodzić się żeby latałem” – 2026. Tyle kalendarium, a ja chciałem cię zapytać o moment, kiedy uznałeś, że czas na nową płytę. Albo też kiedy mogłeś już powiedzieć: wyobrażam sobie swoją nową trzecią płytę!

Nie pamiętam tej chwili. Nie planowałem też regularności, że będę wydawał płyty co sześć lat. Kiedy rozpoczynałem pracę nad „Chciałbym urodzić się żeby latałem” myślałem, że skończę tę płytę w pół roku.

Pozostało jeszcze 94% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama