Najpierw – po sześciu latach od premiery ostatniej płyty studyjnej „Kundel” – Artur Rojek wrócił z nowym singlem „Gruby, mały”. To była pierwsza zapowiedź nowego albumu “Chciałbym urodzić się żeby latałem” oraz jesiennej trasy koncertowej. I wyjątkowy utwór, który w charakterystyczny dla Rojka sposób wychodzi od osobistego doświadczenia, by opowiedzieć historię uniwersalną oraz dać światło na wciąż pogłębiający się problem.

Reklama
Reklama

To zdanie jest z pozoru nieporadne, wypowiedziane przez kilkuletnie dziecko, ale mieści w sobie jedne z najważniejszych życiowych potrzeb, jak przekraczanie własnych słabości czy nieograniczonej wolności” 

Artur Rojek o tytule nowej płyty

Artur Rojek o wstydzie i kompleksach

„To piosenka o poczuciu wstydu, kompleksach i o słowach, które potrafią nas ranić, a czasami zostać w nas na całe życie. O tym, jak łatwo kogoś w ten sposób złamać i jak trudno się od tego uwolnić. To też historia o próbie pogodzenia się ze sobą i odzyskiwaniu własnej wrażliwości. Ja dzisiaj już wiem, że niedoskonałość jest czymś normalnym, a normalność jest czymś wyjątkowym. Nie musisz wyglądać i żyć jak inni. Dobrze jest poczuć, że jesteś sobą i to jest doskonale normalne. Dobrze byśmy taki świat zostawili swoim dzieciom”.

Singlowi towarzyszyła kampania wizualna – na kilka dni przed premierą pojawiły się plakaty przedstawiające tatuaże z obraźliwymi hasłami, obelgami skierowanymi do konkretnych osób. To czytelna metafora słów, które, podobnie jak tatuaż, zostają z nami na długo i niełatwo je usunąć. Do akcji dołączyło też grono muzycznych przyjaciół artysty, m.in. Podsiadło, Sokół, Daria Zawiałow, Kortez, Urszula Dudziak czy Kaśka Sochacka.

Współkompozytorem i producentem utworu jest Olek Świerkot, nagradzany Fryderykami, między innymi za współpracę z Kaśką Sochacką czy Dawidem Podsiadło.

Warstwę muzyczną utworu wzbogacają orkiestracje autorstwa Zbigniewa Preisnera, twórcy ścieżek dźwiękowych m.in. do „Dekalogu”, „Trzech kolorów” i „Podwójnego życia Weroniki” Krzysztofa Kieślowskiego.

Intrygujący tytuł nie jest przypadkowy, to słowa wypowiedziane przez młodszego syna artysty, które poruszyły go na tyle mocno, że wytatuował je sobie na ciele.

„To zdanie jest z pozoru nieporadne, wypowiedziane przez kilkuletnie dziecko, ale mieści w sobie jedne z najważniejszych życiowych potrzeb, jak przekraczanie własnych słabości czy nieograniczonej wolności” – opowiada Artur Rojek.

Artur Rojek i Dawid Podsiadło

Kolejnym singlem było „Yeti” z gościnnym udziałem Dawida Podsiadło, które miało premierę na żywo przed blisko stutysięczną publicznością na chorzowskim stadionie. Jednocześnie ukazał się singiel „W objęciach”.

„Yeti” to według Artura Rojka „Utwór o człowieku, którego życie toczy się w codziennym chaosie, w nadmiarze informacji i wymagań, którym nie jest w stanie sprostać. Opowiada o codziennej walce i poznawaniu kogoś lub czegoś, co w nim jest i na zawsze z nim pozostanie. Zaprosiłem do piosenki Dawida Podsiadło, który rzucił hasło, że super byłoby razem zagrać ten numer na stadionie. I tym sposobem „Yeti” miał swoją premierę w wyjątkowych okolicznościach przed wspaniałą publicznością na stadionie w Chorzowie.”

„Mam nadzieję, że będę mógł robić piosenki z Arturem regularnie” – mówi Dawid i dodaje: „to dla mnie spełnienie marzeń i największa nobilitacja i wyróżnienie. W „Yeti” poruszany jest temat mi bardzo bliski. Znam osoby, które szargane są przez nadpobudliwość, widzę ich trudności w konsumowaniu codzienności, funkcjonowaniu w społeczeństwie, wśród innych. Uwielbiam płynącą z tego utworu nadzieję i wlewanie siły i spokoju w często niespokojne w dzisiejszych czasach głowy.”

Czytaj więcej

Artur Rojek: Artysta nie jest kimś lepszym niż pani siedząca na kasie w Biedronce

Z kolei „W objęciach” to utwór, który powstał pod wpływem prostego obrazka, który Artur kiedyś zobaczył, a który często wraca do niego we wspomnieniach. „Nikt z nas nie powstał z niczego. Jesteśmy zapisem obrazów, wspomnień, przeżyć, które zbieramy przez całe życie. Kiedyś zobaczyłem w parku piękną scenkę – dwoje starszych ludzi niespiesznie spacerujących i trzymających się za ręce. To było takie „po prostu”, naturalne, prawdziwe. Poczułem wtedy jakiś niezwykły spokój. Mimo że to takie zwyczajne wspomnienie, lubię do niego wracać, bo jako dorośli często zapominamy, jak ważne są w życiu te najbardziej oczywiste sprawy.”

Czytaj więcej

Album - hołd dla Metalliki z udziałem dwóch zespołów z Polski

„Mirafiori” Artura Rojka oraz jesienna trasa

Kolejną odsłoną nowego rozdziału w twórczości Artura Rojka stała się piosenka »Mirafiori« – opowieść o lecie, wolności i potrzebie przerwania schematu. O tym, że przeszłość może być częścią naszej historii, ale nie musi być scenariuszem naszego życia.

„Utwór „Mirafiori” jest wielowymiarowy i przywołuje różne skojarzenia: Włochy, wakacje, wolność, sentyment, schematy i relacje.” – opowiada Artur – „Śpiewam z perspektywy swojej, ale też z perspektywy wielu ludzi i chciałbym, aby ta piosenka była czytana na swój sposób przez każdego, bo każdy może ją odebrać odrobinę inaczej i dopasować do siebie.”

Niecały miesiąc po premierze płyty Artur Rojek rozpocznie trasę „Chciałbym urodzić się, żeby latałem Tour 2026”, obejmującą najważniejsze sale koncertowe w Polsce.

„Chciałbym urodzić się, żeby latałem Tour 2026”:

11 października 2026 – NOSPR, Katowice

16 października 2026 – Sala Ziemi, Poznań

22 października 2026 – CKK Jordanki, Toruń

25 października 2026 – NFM, Wrocław

31 października 2026 – ICE, Kraków

8 listopada 2026 – Wytwórnia, Łódź

23 listopada 2026 – Teatr Muzyczny ROMA, Warszawa

24 listopada 2026 – Teatr Muzyczny ROMA, Warszawa

19 grudnia 2026 – NOSPR, Katowice