Reklama

Michał Płociński: Kaczyńskich dwóch. Od jastrzębia z Kijowa do teorii spiskowych

Jarosław Kaczyński w Kijowie w 2022 r. był jastrzębiem, apelował do sumień Zachodu i pięknie opowiadał o wartościach. Chciał uzbrojonej misji pokojowej, a nawet debaty nad zamknięciem nieba nad Ukrainą. Dziś opowiada teorie spiskowe, które sięgają granic absurdu.
Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki w marcu 2022 roku w Kijowie

Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki w marcu 2022 roku w Kijowie

Foto: PAP

Dlaczego prezes PiS dziś rozpowiada, że Ukraina chciała wciągnąć Polskę do wojny? Odpowiadając klasykiem: nie wiem, choć się domyślam. Kompletnie za to nie rozumiem, dlaczego Wołodymyr Zełenski miałby chcieć w 2022 r. „stworzyć z Polską jedno państwo” – jak Jarosław Kaczyński tłumaczył to „wciąganie do wojny” na spotkaniu z młodzieżą w Augustowie.

Doskonale dziś widzimy, że ukraiński nacjonalizm, rosnący w siłę już od 2014 r., buduje się nie tylko w kontrze do Rosjan, ale i Polaków. Poza tym taka „unia”, przy porażkach na froncie, skończyłaby się de facto podziałem kraju na polską i rosyjską strefę. Jak niby Zełenski miałby to wytłumaczyć Ukraińcom? Zaczynam za to rozumieć dramatyczny spadek poparcia młodych polskich wyborców dla głównych partii, skoro ich liderzy bez żenady opowiadają na spotkaniach z nimi takie absurdy.

Pozostało jeszcze 83% artykułu

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama