Towarzyszący mu poseł Jacek Kurski stwierdził zaś, że gdyby do takiego wydarzenia doszło za rządów PiS, opozycja wywołałaby piekło na skalę Europy.
Dziś Kurski kieruje prorządową TVP, jego przyjaciel zaś nadzoruje prokuraturę. I jakoś niespecjalnie protestują, gdy policja wchodzi o 6.30 rano do mieszkania emeryta, którego podejrzewa o... znieważenie pomnika Lecha Kaczyńskiego poprzez powieszenie na nim plakatu z napisem „Konstytucja". Nie słychać ich oburzenia, gdy dziesiątki osób w całej Polsce wzywane są na przesłuchania, bo podobne plakaty pojawiły się na pomnikach krasnali, Syrenki, Smoka Wawelskiego...