Obniżenie wieku szkolnego miało być symbolem cywilizacyjnego skoku, jaki dokonuje Polska pod rządami Donalda Tuska. Skończyło się jednak tak jak z kilkoma innymi planowanymi skokami – informatyzacją szkół (laptop dla każdego ucznia), cyfryzacją administracji państwowej, systemu poboru podatków... Czyli porażką.
Reforma edukacji sześciolatków nie mogła odnieść sukcesu. Państwo spotkało się z gigantycznym oporem rodziców, z oporem, który trwa do dziś. W tym roku, mimo namów ministerstwa i zachęty dla samorządów, do pierwszych klas poszło tylko... 17 proc. sześciolatków.