Reklama

Jerzy Haszczyński o islamie i chrześcijaństwie

20 marca spłonął na Florydzie jeden egzemplarz Koranu, a 1 kwietnia rozpoczęło się w Afganistanie mordowanie obcokrajowców pracujących dla ONZ.

Uświadamia to nam, że żyjemy w świecie, w którym czyn skrajnie nieodpowiedzialnego pastora z amerykańskiej prowincji może wywołać morderczy szał tłumu w miejscu odległym o 12 tysięcy kilometrów, na innym kontynencie i w innej cywilizacji. Przedstawiciel malutkiej wspólnoty z USA może narazić na niebezpieczeństwo setki ludzi, których muzułmanie mniej lub bardziej słusznie (raczej mniej) identyfikują z cywilizacją reprezentowaną przez tego pastora.

Celem pastora była wyłącznie prowokacja. Doskonale zdawał sobie sprawę, jak zareagują gdzieś daleko muzułmanie. Wiedział, że mogą zginąć ludzie. Głosił, że działa w obronie prześladowanych w krajach islamskich chrześcijan, w rzeczywistości narażając ich na jeszcze większe prześladowania.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama