Tyraspol? Naddniestrze jako miejsce ukrycia? Nie mamy pewności, że właśnie
tam ukrywa się były wiceminister sprawiedliwości Marcin Romanowski, ale są ku
temu przesłanki. Właśnie stamtąd zostało nadane osobiście podpisane przez Romanowskiego
pismo z wnioskiem o list żelazny do Sądu Okręgowego w Warszawie.
Wystawienie
takiego listu dałoby posłowi PiS możliwość
odpowiadania przed polskim wymiarem sprawiedliwości z wolnej stopy, byłoby gwarancją,
że po przyjeździe do kraju nie zostałby zatrzymany. Dla porządku warto
przypomnieć, że w polskim prawodawstwie decyzja o wydaniu listu
żelaznego nie jest autonomiczną decyzją rządu; wprowadzone z inicjatywy ekipy
Zbigniewa Ziobry z 2021 r. zmiany w procedurze karnej uzależniają ją od braku
sprzeciwu prokuratora; w przypadku Romanowskiego ma to szczególne znaczenie, bo
przenosi ciężar decyzji z niezawisłego sądu na organy państwa, dla których
sprawa odpowiedzialności byłego wiceministra ma znaczenie stricte polityczne.