Reklama

Marcin Piasecki: Zastrzeżenia w kwestii wycieku danych nie da się ograniczyć do numeru PESEL

MyDr znienacka stała się jedną z najsłynniejszych platform IT w naszym kraju. Okoliczności chluby nie przynoszą, bo sprawa dotyczy megawycieku danych najwrażliwszych z wrażliwych – medycznych. Rzecz dotyczy niemal 20 mln Polaków.
Marcin Piasecki: Zastrzeżenia w kwestii wycieku danych nie da się ograniczyć do numeru PESEL

Foto: Adobe stock

Wcześniej mało kto o MyDr słyszał, bardziej już o Znanym Lekarzu, właścicielu feralnej platformy. I nic dziwnego, przeciętny pacjent zarówno gabinetów prywatnych, jak i placówek działających w ramach NFZ nie miał pojęcia, że jego dane osobowe, recepty, historie chorób i szczegóły wizyt w jakiś sposób trafiają do MyDr. Co więcej, jak się okazało, nie były tam bezpieczne.

Kto dysponuje naszymi danymi, gdzie są magazynowane i czy są bezpieczne?

Pozostało jeszcze 84% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama